piątek, 9 grudnia 2016

Sos pomidorowy vel ketchup

I znowu zataczamy koło i wracamy do sosów. Przyznaję, że zwykle robię wersję na biedaka... zdecydowanie mniej śmieci i zdecydowanie mniej zachodu. Dziś jednak będzie na bogato.

Domowy ketchup

Składniki:
400 g koncentratu pomidorowego
1 cebula
3 ząbki czosnku
2 łyżeczki miodu
6 łyżek octu winnego lub jabłkowego
50 g wody
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka słodkiej papryki
2 ziarna ziela angielskiego
liść laurowy
Chili, oregano, kurkuma i/lub inne przyprawy i zioła


Przygotowanie:
Cebulę i czosnek obierz i drobno posiekaj. Na patelni rozgrzej oliwę i podsmaż czosnek i cebulę. Dodaj przyprawy i przez chwilę ogrzewaj, by uwolnić aromaty. Następnie dodaj koncentrat i wodę. Sos gotuj na małym gazie przez 20-25 minut, aż odparuje woda. Lekko przestudź sos i wszystko zblenduj na gładką masę. Ketchup najlepiej smakuje po 2-3 dniach, kiedy wszystkie smaki się przegryzą.




wtorek, 29 listopada 2016

Bułki z krzyżykiem

Słodka propozycja od samego Hamelmana (oczywiście mowa tu o pozycji z książki "Chleb"). Tradycyjne brytyjskie Hot cross buns zostały przeze mnie trochę przerobione, bo suszonych porzeczek brak, skórki z pomarańczy akurat nie miałam, a sam przepis zawierał jak dla mnie za dużo cukru. I tak ilość cukru ograniczyłam w znacznym stopniu, a do ciasta dorzuciłam rodzynki i kandyzowanego imbiru. Bułki nawet w takiej okrojonej i mniej tradycyjnej wersji wyszły naprawdę pyszne. 

Bułki z krzyżykiem (po mojemu) 

Składniki:
377 g mąki pszennej
190 g mleka
57 g masła
1 jajo
30 g cukru
7 ziaren ziela angielskiego
5 g drożdży instant
70 g rodzynek
10 g kandyzowanego imbiru
3 g soli
Jajko i mleko do posmarowania

Przygotowanie:
Z 37 gram mąki, mleka,  5 gram cukru i drożdży przygotuj zaczyn. Mieszaninę odstaw w ciepłe miejsce na około pół godziny (zaczyn powinien potroić swoją objętość). 

Mąkę wymieszaj z miękkim masłem. Dodaj jajko,  cukier,  sól i zmielone lub utłuczone w moździeżu ziele angielskie. Wymieszaj i na końcu dodaj  zaczyn. Ciasto wyrabiaj przez 3-5 minut. Kiedy ciasto będzie już jednolite wrób w nie sparzone rodzynki i pokrojony imbir. 

Ciasto odstaw w ciepłe miejsce na godzinę. Po 30 minutach złóż je delikatnie. Po całym czasie wyrastania ciasto podziel na 12 części. Uformuj bułki,  ułóż je na blaszce z papierem do pieczenia i odstaw na kolejną godzinę do wyrośnięcia. 



Piekarnik nagrzej do 220 stopni. Bułki natnij na krzyż i posmaruj rozkłóconym jajkiem z mlekiem. Piecz przez około 20-25 minut do uzyskania złotego koloru. 

Bułki są pyszne. Na ciepło wręcz genialne. Do kawy czy na niedzielne śniadanie jak znalazł.

środa, 23 listopada 2016

Awokado trochę inaczej

Ostatnio coś jesteśmy sosowi. I mimo że najczęściej robię sos tatarski dla Kamila, to dziś będzie sos idealny do jaj. Połączenie majonezu i awokado... to nie mogło się nie udać.

Sos z awokado
Składniki:
1 dojrzałe awokado
3 łyżki majonezu
1/2 cebuli
spora szczypta chilli
2 łyżki soku z cytryny
łyżeczka pietruszki
szczypta kurkumy
sól
pieprz

Przygotowanie:
Awokado przekrój na pół, usuń pestkę i za pomocą łyżki wyjmij miąższ ze skórki. Awokado pokrój lub rozgnieć widelcem. Dodaj sok z cytryny i majonez (u nas wersja domowa na przeważającej ilości oleju z orzechów włoskich). Mieszaj do połączenia się składników. Cebulę obierz, pokrój w drobną kostkę (nada się też świetnie dymka) i dodaj do masy. Dopraw wszystko ziołami i przyprawami.



Sos najlepiej sprawdza się do jaj na miękko i pieczonego lub gotowanego mięsa.

niedziela, 20 listopada 2016

Szare kluski

Te kluski robiła tylko babcia. I przyznać muszę, że robiła je na tyle rzadko, że traktowaliśmy je jako danie wyjątkowe. Po śmierci babci ja przejęłam pałeczkę i raz na ruski rok przygotowuje takie kluski. 

Co ciekawe dopiero za sprawą internetów dowiedziałam się, że to poznańskie danie, znane jako kluski żelazne, albo żelaźniaki. Dobrze wiedzieć... człowiek uczy się przez całe życie :)


Szare kluski

Składniki: 
1 kg ziemniaków
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki mąki żytniej
2 jaja
sól
pieprz
1 duża cebula
100 gr wędzonego boczku

Przygotowanie:
Ziemniaki obierz, umyj i zetrzyj na tarce na oczkach jak na placki ziemniaczane. Masę ziemniaczaną odcedź na gęstym sicie albo tetrze, czy muślinie. Im więcej wody odciśniesz, tym lepiej i tym mniej mąki trzeba będzie dołożyć do masy.

Odsączone starte ziemniaki połącz z jajkami i mąką. Dokładnie wszystko wymieszaj i w razie konieczności skoryguj konsystencję, dodając mąki. Szare kluchy to jeden z tych przepisów, w którym aż się prosi napisać w stylu naszych prababek: dodać tyle mąki ile weźmie... Masa powinna mieć średnią konsystencją, bardziej gęstą niż na placki ziemniaczane. Ciasto na kluski dopraw solą i świeżo mielonym, czarnym pieprzem.

W tak zwanym międzyczasie wstaw wodę. Kiedy woda zacznie wrzeć, nałóż porcję ciasta na drewnianą deskę do krojenia i nakładaj kluski przy pomocy łyżki bezpośrednio z deski do wody. Szare kluski to tzw. kluski rzucane. Gotuj do momentu, aż wszystkie kluski wypłyną na powierzchnię wody. Kluski odcedź na durszlaku.


Boczek i cebule pokrój w średnią kostkę i podsmaż w garnku, w którym gotowały się kluski. Kiedy okrasa będzie złotego koloru, dorzuć do niej kluski, wymieszaj dobrze i w razie konieczności posól i popieprz.

Kluski najlepiej komponują się z lekkim bigosem z kiszonej kapusty. I to właściwie jedyna potrawa, w której bigos jest dla mnie do przyjęcia. W normalnych warunkach nie przepadam.

środa, 14 września 2016

Sos andaluzyjski

Z sosów białych, czyli na bazie majonezu, śmietany czy jogurtu osobiście najbardziej lubię czosnkowy. Kam za to jest fanem chyba wszystkiego. Jednak szczególnym uczuciem darzy rzeczy ostre i/lub kwaśne. I proszę... w książce "Potrawy z różnych stron świata", która ostatnio często się tu pojawia, znalazłam przepis na sos andaluzyjski. I przyznać sama muszę, że niczego sobie toto, szczególnie do wędlin i zimnych mięs. A i sałata podprawiona takim sosem nabiera ciała. 



Sos andaluzyjski
Składniki:
200 g majonezu
1 łyżka koncentratu pomidorowego
1/2 dużego strąka czerwonej papryki marynowanej
skórka otarta z 1 cytryny
1 łyżka soku z cytryny
sól
świeżo mielony pieprz

Przygotowanie:
Paprykę posiekaj drobno. Cytrynę sparz. Otrzyj z niej skórkę. Następnie wymasuj na blacie kuchennym, przetnij i z połowy wyciśnij sok (no dobra, może połowa to za dużo, ale łyżka minimum musi być). W miseczce umieść wszystkie składniki i dobrze wymieszaj - sos powinien nabrać lekko różowego koloru. Dopraw solą i świeżo mielonym pieprzem. 

wtorek, 6 września 2016

Ciasto bananowo-marchewkowe

Lubie słodycze, ale raczej w wersji nieoczywistej i jednak okrojonej z białego cukry. Wszystkie baklawy, miodowniki i ciasta bananowe bardzo są w moim guście. Przepis na ciasto marchewkowe w wersji fit znalazłam tu. Pierwszą wersję upiekłam korzystając bardzo ściśle z przepisu. Smaczne było. Za drugim razem puściłam wodze fantazji, bo uznałam, ze do tej marchwi i przyprawy piernikowej, jak nic pasować będzie czekolada. Mniej fit, ale o ile smaczniej :)


Ciasto bananowo-marchewkowe
Składniki:
300 g tartej marchwi
2 bardzo dojrzałe banany
2 łyżki oleju
150 g mąki jaglanej
3 łyżki kakao
4 jaja
2 łyżeczki proszku do pieczenia
garść rodzynek
1 - 2 łyżki przyprawy piernikowej
ok. 50 g pokruszonej, gorzkiej czekolady

Przygotowanie:
Nagrzej piekarnik do 170 stopni. Banany obierz, podziel na mniejsze kawałki i rozgnieć widelcem. Marchew obierz i zetrzyj na drobnych oczkach tarki. Marchew i banany umieść w misce i dodaj pozostałe składniki prócz jaj i około czekolady. Jajka wybij, rozdzielając żółtka od białek. Żółtka dodaj do pozostałych składników i dokładnie wymieszaj. Białka ubij na sztywną pianę i delikatnie wmieszaj w ciasto. Masę umieść w wysmarowanej tłuszczem i obsypanej kaszą manną keksówce. Na wierzchu ciasta powkładaj (lekko dociskając) kawałki czekolady. 


Piecz przez około godzinę - po dotknięciu ciasto powinno być elastyczne, ale nie miękkie. Wyłącz piekarnik i pozwól ciastu wystygnąć w piekarniku (może nie do końca, bo lekko ciepłe ciasto też smakuje wybornie). 


Ps. jakby komu było mało słodko może ciasto dosłodzić miodem lub cukrem (świetnie sprawdzi się trzcinowy).

wtorek, 30 sierpnia 2016

Blizny Cesarza

Z "Potraw z różnych stron świata" Hebańskiego zwykle robiłam tylko czeski knedel. Tylko! A w dzieciństwie kochałam tę książkę, mażąc ją namiętnie długopisem. Niby uczyłam się jak starszy brat. I nagle zapomniałam o niej całkiem, robiąc tylko knedel... Czas więc na zmianę... choć nie ukrywam, że tę peerelowską mądrość kulinarną wolę przerobić trochę na bardziej współczesną modłę (eh, ta wszechobecna margaryna) i skonsultować się z obcojęzycznymi stronami internetowymi. A na koniec i tak nie rzadko dodać coś od siebie... albo i nie - a co mi tam. 


Przepis na biszkoptowy rwany omlet - zwany w Polsce bliznami cesarza, albo cesarskim bajzlem (gdzieś w pieleszach internetów spotkałam się z takim nazewnictwem) to danie wiedeńskie. Podobno bardzo lubiane przez Franciszka Józefa. I wcale mu się nie dziwię. Omlet jest wyborny, na niedzielnie śniadanie to strzał w dziesiątkę. 

Kaiserschmarrn

Skład:
200 g mąki
300 g mleka
4 jaja
1 łyżka cukru pudru 
szczypta soli
garstkę rodzynek
cukier puder do posypania
łyżka masła do smażenia

Przygotowanie:
Jaja wybij i rozdziel żółtka od białek. Żółtka ubij z cukrem, mlekiem i mąką. Dodaj sparzone rodzynki - w wersji na bogato mogą być moczone w rumie. Białka posól i ubij na sztywną pianę. Pianę wmieszaj delikatnie do masy, tak, żeby ciasto nie opadło. Smaż na rozgrzanym maśle na małym ogniu. Omlet po zapieczeniu z jednej strony obróć - nie musisz być ostrożny, jak coś się przerwie to i dobrze. Po 2 minutach porozrywaj omlet widelcami i dopiekaj z każdej strony do uzyskania apetycznego koloru. Podawaj ciepłe posypane cukrem pudrem. 


Ps. z porcji powyżej wyszły mi dwa duże omlety, pieczone na dwie patelnie. 

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Pszenne bułki z żurawiną

Urlop się skończył. Czas wrócić do pracy i do pisania, bo z kuchni nie do końca udało mi się wyjść :) I boleśnie uświadomiłam sobie, że mało ostatnio piekę nowego pieczywa. Uczepiłam się pszennego chleba, którym ćwiczę pieczenie na kamieniu. I tradycyjnego, moim zdaniem najlepszego 70% żytniego. Bułek nie piekłam, mam wrażenie, że wieki. I właśnie w urlopie popełniłam całkiem przyjemne w obejściu bułki (inspirując się niemieckim chlebem farmerskim Hamelmana).
 

Pszenne bułki z żurawiną

Składniki:
400 g mąki pszennej chlebowej
54 g mąki pszennej razowej
318 g wody
5 g miodu
8 g soli
32 g jogurtu
3 g drożdży
100 g żurawiny

Przygotowanie:
Wszystkie składniki (prócz żurawiny) umieść w misce i wyrób gładkie, jednolite ciasto. Wyrabiaj około 5 minut - aż poczujesz tworzącą się siatkę glutenową. Wrób w ciasto żurawinę. Przykryj miskę folią spożywczą i odstaw w ciepłe miejsce na 3 godziny do wyrastania. W tym czasie złóż ciasto 2 razy, mniej więcej co 50 minut. 


Ciasto podziel na równe, około 60 g porcje i uformuj bułki.  Ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, nakryj bawełnianą ściereczką i odstaw na pół godziny do 45 minut do wyrośnięcia. W tym czasie nagrzej piekarnik do 200 stopni. Wyrośnięte bułki piecz przez około 25 minut - bułeczki powinny się ładnie zarumienić. 


Bułki smakują super na ciepło posmarowane samym masłem. Na zimno też smaczne, ale nie ma takiego efektu wow, jak na ciepło. 

środa, 10 sierpnia 2016

Czeskie knedliki z czerwstwą bułą

Lubię kluchy. Kurcze, chyba nawet bardziej niż lubię. Nie wiem, czy istnieje coś mącznego, czego bym nie zjadłam. Makaron to już klasyka... ale i inne kluski wchodzą tu w grę. Dziś pora na klasyczny czeski knedel bułczany. Przepis moim zdaniem idealny, a pochodzi z książki "Potrawy z różnych stron świata" Helbańskiego. Książki chyba starszej ode mnie, a już na pewno pokrytej moimi dziecinnymi bohomazami. 


 Knedle z czerstwej bułki

Skład: 
150 g mąki krupczatki
1 czerstwa bułka (ok. 80 g)
1 jajo
1 szkl. zimnego mleka
5 g drożdży
1 łyżka masła
sól, pieprz




Przygotowanie:
Bułę pokrój w kostkę, powiedzmy średnią i zrumień ją lekko na maśle. Mleko połącz z jajkiem i drożdżami. Mąkę (w przepisie jest krupczatka, ale ze zwykłej pszennej uniwersalnej knedle też się udadzą) przesiej do miski, zrób w niej zagłębienie i wlej do niego płynne składniki. Dodaj sól i pieprz - dwie spore szczypty powinny wystarczyć. Mieszaj wszystko łyżką do uzyskania jednolitej konsystencji - ciasto powinno być gładkie i odchodzić od łyżki. Teraz czas na bułkę - wmieszaj ją w gotowe ciasto. Następnie wyłóż je na posypaną mąką stolnice i uformuj podłużne, walcowate knedle - mi z tej porcji wychodzą 3 - 4 niewielkie knedliki. Gotowe knedle wrzuć na osolony wrzątek, gotuj około 15 - 20 minut obracając co jakiś czas w wodzie.

czwartek, 21 lipca 2016

Najprostszy majonez na świecie

Ten sposób na majonez podpatrzyła moja Matula w jakimś programie kulinarnym. Sposób prosty jak budowa cepa, niemniej jednak z przyczyn mi do końca nieznanych majonez czasem się po portu nie udaje. Podejrzenie pada na jakość i świeżość jaj... nie wiem tylko ile w tym prawdy. Mimo to, właśnie taka wersja majonezu najczęściej gości u nas na stole. Za często go nie robię, więc mogę podjąć to ryzyko, tym bardziej, że wszystko da się uratować w tradycyjnej majonezowej metodzie :)


Majonez

Składniki: 
1 jajo
1-2 łyżeczki musztardy
1 szklanka oleju
szczypta soli
szczypta cukru
ocet jabłkowy lub sok z cytryny do smaku
pieprz do smaku




Przygotowanie:
Do wysokiej miski wybij jajko. Dodaj musztardę i odrobinę octu lub soku z cytryny. Zalej wszystko szklanką oleju i wymieszaj ręcznym blenderem. Tak powstały majonez dopraw solą, cukrem, pieprzem i czym tam Ci się żywnie podoba. Ot cały wic... przy takim nakładzie pracy warto zaryzykować :)

Ps. warto poeksperymentować z olejami tłoczonymi na zimno... czasem smak może Was zdrowo zaskoczyć.

poniedziałek, 11 lipca 2016

Faszerowane pieczarki

Nieczęsto robię nadziewane pieczarki. I jak się tak zastanowię, to w sumie nie wiem dlaczego... może za rzadko trafiam na odpowiednio duże okazy. Czasem jednak się zdarza i wtedy albo pieczarki grillujemy w tradycyjny sposób podczas ogrodowych imprez, albo w domu, na elektrycznym grillu.


Faszerowane pieczarki
Skład:
4 duże pieczarki
0,5 cebuli
1 jajo
25-30 g sera z niebieską pleśnią (u mnie Lazur)
0,5 ząbka czosnku
1 łyżeczka koncentratu pomidorowego
1 łyżka masła
zioła (u mnie oregano i tymianek), pieprz i sól do smaku


Przygotowanie:
Pieczarki oczyść i usuń nóżki. Cebulę i pieczarkowe nóżki pokrój w drobną kostkę. Na patelni rozgrzej 1 łyżeczkę masła i podsmaż na niej cebulę i pieczarki. Duś przez około 10 minut - woda z pieczarek powinna odparować, a cebula ładnie się zeszklić. Następnie dodaj koncentrat i czosnek. Wymieszaj wszystko i dopraw siołami, solą i świeżo mielonym pieprzem.  Zdejmij patelnię z ognia i daj nadzieniu trochę ostygnąć. 

 
W tym czasie nagrzej piekarnik (180 stopni) albo uruchom grill elektryczny - takie pieczarki nadają się również do grillowania na tradycyjnym ruszcie. Oczyszczone kapelusze pieczarek posmaruj wewnątrz pozostałym masłem i oprósz odrobiną soli i pierzu. Do lekko przestudzonego nadzienia wkrusz ser pleśniowy - pozostawiając 4 cienkie plasterki, oraz wbij jajko. Wszystko dokładnie wymieszaj i nadziej mieszaniną kapelusze. Na wierzchu każdej nadzianej pieczarki ułóż po plasterku sera pleśniowego. Pieczarki zapiekaj przez 15-20 minut - do momentu aż ser się rozpuści a pieczarki lekko zmiękną.


Panir

Się naoglądałam "Pod przełęczą" kozich panirów i riccot i przeglądając książkę Ricki Carroll uświadomiłam sobie, że ja panira jeszcze nigdy nie popełniłam. Straszne niedopatrzenie! Mając 3 litry niezbieranego mleka uznałam, że to jest dobry moment, by to zmienić.


Panir

Składniki:
3 litry niezbieranego mleka
2 łyżeczki kwasku cytrynowego
ok. 200 ml wody
sól

Przygotowanie:
W czystym garnku zagotuj mleko - mieszaj często, by mleko nie przywarło do dna garnka lub się nie przypaliło. W międzyczasie rozpuść kwasek cytrynowy w wodzie. Kiedy mleko się zagotuje, potrzymaj je jeszcze przez jakąś minutę na gazie ciągle mieszając. Następnie dodaj rozpuszczony kwasek cytrynowy i podgrzewaj mleko przez około 10 - 15 sekund. Oczywiście ciągle mieszaj. Po dodaniu kwasu w mleku zacznie tworzyć się wyraźny skrzep i oddzielona od niego serwatka. To już nasz ser! Daj odpocząć skrzepowi przez jakieś 15 minut. Po tym czasie odlej z wierzchu serwatkę, a następnie przełóż skrzep do durszlaka wyłożonego gazą, tetrą, bądź chustą serowarską. 


Kiedy cały ser znajdzie się na durszlaku, posól go z ręki,lekko wgniatając sól w skrzep. Następnie zawiń chustę i odciśnij lekko skrzep i albo podwieś, by ser odciekał pod własnym ciężarem, albo zawiń i sprasuj niewielkim ciężarem (u mnie ser leżał pod około kilogramem). Czas odcieku to około 2-3 godzin. 

Ser jest gotowy do spożycia. Chyba najprostszy mleczny twór, jaki udało mi się do tej pory poczynić. A smak? A smak nas zaskoczył i to na pewno nie jest ostatnie moje słowo w kwestii panira.

wtorek, 5 lipca 2016

Tofką, czyli serek kwasowo-podpuszczkowy

Bawię się trochę w sery. Rzadko czymś się tu chwalę, bo mam wrażenie, że jeszcze sporo wody w rzece musi upłynąć, zanim na poważnie będę miała powody do dumy i chwalenia się. Nie jest tak, że nie wychodzi mi nic. Są sery łatwe w obejściu (i taki opisze dzisiaj), ale bardzo wdzięczne smakowo. Są sery trudne w obejściu, na które długo się czeka, przy których naprawdę trzeba się nachodzić. Nie ukrywam jednak, że w przypadku i jednych i drugich pracy i nauki przede mną sporo. Bawię się jednak, bo daje mi to frajdę, a jak coś wyjdzie, to jest pełnia szczęścia. 


Tofką
Składniki:
4,5 l mleka
bakterie do serów świeżych (Choozit Ma)
podpuszczka
formy


Przygowanie:
Tofką... czyli taka trochę moja wersja serka kwasowo-podpuszczkowego. To mieszanka przepisu z książki Ricki Carroll i wiedzy zdobytej u jedynego i niepowtarzalnego Sylwka Wańczyka z Wańczykówki

Ser właściwie robi się w trzech, no może czterech krokach. Czterech - jeśli tak jak w tym przypadku używać będziecie mleka pasteryzowanego.


Krok pierwszy: Pasteryzacja. Mleko przelej do czystego, najlepiej odkażonego garnka. Podgrzewaj na niewielkim ogniu do temperatury 65 stopni. Często mieszaj, żeby mleko się nie przypaliło i nie przywarło do dna (można też dla spokoju sumienia i mniejszego krążenia przy mleku grzać je w kąpieli wodnej). Kiedy mleko osiągnie właściwą temperaturę, należy je schłodzić do około 25 stopni. 

Krok drugi: Zakwaszanie. Dodaj bakterie do serów świeżych zgodnie z dawkowaniem. W tym konkretnym serku znalazło się 0,4 g Choozit Ma. Zaszczepiony ser odstawiamy w temperaturze pokojowej na 2 godziny.

Krok trzeci: Koagulacja. Po dwóch godzinach dodaj podpuszczkę, jednak nie zgodnie z dawkowaniem na opakowaniu, a powiedzmy 20, 30% normalnej dawki. Do tofką trafiła 1 kropla podpuszczki rozpuszczona w 10-15 ml wody. Dodaj więc podpuszczkę i rozprowadź ją dokładnie mleku mieszając przez chwilę. Następnie mleko doprowadź do bezruchu i odstaw w temperaturze około 20 stopni na 22-24 godziny. 

Krok czwarty: Krojenie. Po niemalże dobie mleko zamienia się w piękny, zwarty skrzep z oddzieloną serwatką. Skrzep pokrój dobrze odkażonym nożem w niezbyt małą kostkę - mniej więcej 3,4-centymetrową. Odstaw skrzep na 15 minut. Po tym czasie ostrożnie przełóż skrzep razem z serwatką do niewielkich form twarożkowych. Odciekaj około doby obracając co jakiś czas - niestety pierwsze obracanie nie należy do najłatwiejszych, ponieważ ser jest diabelnie delikatny. Po odcieku posól serki z obu stron solą niejodowaną. Serki są niewielkie, więc wystarczy spora szczypta. Serki umieść w pudełku i wstaw do lodówki do schłodzenia.


W takiej postaci serki są gotowe do jedzenia, moim zdaniem jednak zdecydowanie lepiej smakują po około tygodniu spędzonym w lodówce. 


sobota, 25 czerwca 2016

Prosta sałatka z ciecierzycy

To sałatka, która bardzo podchodzi Kamilowi. U mnie bywa różnie, bo niby lubię kwaśne, ale w sałatkach średnio. Ale i tak jadam, bo czasem coś zmienię i jest bardziej pode mnie :) A co! w kuchni też liczy się elastyczność.



Prosta sałatka z ciecierzycy
Składniki:
1 puszka ciecierzycy
1 średni ogórek kiszony
1/2 czerwonej papryki
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
2 łyżki posiekanej dymki
2 duże rzodkiewki
1 łyżka jogurtu
1 łyżka majonezu
1 łyżka (czubata) musztardy miodowej
1 łyżeczka soku z cytryny
sól i świeżo mielony pieprz do smaku


Przygotowanie:
Ciecierzycę odlej z zalewy. Paprykę umyj, pozbaw gniazda nasiennego i 1/2 pokrój w niedużą kostkę. W podobnych rozmiarów kostkę pokrój ogórka kiszonego. Rzodkiewkę umyj, pokrój na plastry, a następnie na niewielkie słupki. Do warzyw dodaj posiekaną dumkę i natkę pietruszki. Z majonezu, jogurtu i musztardy przygotuj sos. Dopraw go sokiem z cytryny, solą i świeżo mielony czarnym pieprzem. Dodaj sos do warzyw i wszystko dokładnie wymieszaj.

niedziela, 19 czerwca 2016

Czosnkowo-chillowe bułki drożdżowe

W kwestii pieczywa mało u mnie ostatnio nowości. Właściwie piekę  na okrągło 2-3 te same chleby - męcząc wyrastanie w koszyku i pieczenie na kamieniu, lub po prostu dążąc do bochenka idealnego. Czasem jednak potrzebuję czegoś na szybko. Czegoś prostego, czego nie muszę składać, wyrastać przez 3 godziny i modlić się o to, żeby tym razem udało mi się idealnie wrzucić chleb na łopatę, a z tej na kamień. I wtedy przychodzi czas na takie bułki, jak te. Drożdżowe, proste i prawie bezobsługowe. Najważniejsze jest jednak to, że są pyszne!


Czosnkowo-chillowe bułki drożdżowe

Składniki:
3 szkl. mąki pszennej chlebowej
2 szkl. mąki pszennej razowej
2 szkl. serwatki
14 g drożdży instant (2 paczki)
2 łyżeczki soli
2 łyżki masła
1 papryczka chilli
1/2 główki czosnku

Przygotowanie:

Ząbki czosnku obierz i posiekaj bardzo drobno albo przepuść przez praskę. Na patelni rozgrzej masło. Papryczkę umyj i drobno pokrój - chilli może być  mniej lub więcej, wszystko zależy od tego, co lubicie, to samo dotyczy czosnku.

Z maki, serwatki i drożdży zagnieć elastyczne ciasto. Następnie dodaj sól i papryczkę chilli. Wrób wszystko dokładnie w ciasto, Na koniec, ciągle wyrabiając, dodawaj stopniowo lekko przestudzony czosnek z masłem. Całe wygniatanie ciasta powinno trwać minimum 5 minut.
Tak przygotowane ciasto przykryj folią spożywczą albo nakryj bawełnianą ściereczką i odstaw do wyrastania na minimum 1 godzinę. W tym czasie ciasto powinno podwoić swoją objętość. Ciasto przełóż na stolnicę i podziel na około 70 gramowe kęsy, z których uformuj wstępnie bułki. Tak przygotowane ciasto połóż na posypanej mąką stolnicy, nakryj wilgotną bawełnianą ściereczką i zostaw na 15-20 minut. Kiedy bułki już odpoczną, spłaszcz lekką każdą z nich i natnij nożem lub skrobką na pół. Ułóż bułki na natłuszczonych blachach i odstaw na kolejne 20 do wyrastania. 

Piecz w temperaturze 220 stopni przez około 20 - 25 minut. Bułki powinny wyraźnie się zrumienić. 

PS. z takiej porcji składników wychodzi około 21 bułek. 

piątek, 17 czerwca 2016

Bazyliowo-pietruszkowe pesto

My już czujemy lato. Warzywa i owoce królują ze wzmożoną siłą już od jakiegoś czasu. Przyszedł czas na więc i na pesto. Tym razem bardziej tradycyjne, bo z dużą ilością bazylii. A co najlepsze, muszę szukać inspiracji na kolejne, bo pod foliowcem bazylia szaleje. 


Bazyliowo-pietruszkowe pesto

Składniki:
1 pęczek bazylii
1/2 pęczka pietruszki
25 g ziaren słonecznika
2 ząbki czosnku
1/2 ostrej papryczki
50 ml oleju rzepakowego tłoczonego na zimno
50 ml oleju ostropestowego tłoczonego na zimno
sok z 1/4 cytryny
sól i świeżo mielony pieprz do smaku




Przygotowanie:
Słonecznik upraż na suchej patelni. Zioła umyj, porwij lekko i umieść w blenderze. Dodaj resztę składników - zadbaj, żeby słonecznik był przestudzony, w innym wypadku zioła "siądą". Zmiksuj wszystko na gładki sos, w razie konieczności skoryguj gęstość, dolewając więcej oleju. Na koniec dopraw pesto sokiem z cytryny, solą i świeżo mielonym pieprzem.


piątek, 3 czerwca 2016

Koktajl jabłkowo-bananowy

Zostajemy w strefie dań na wynos. W zeszłym tygodniu była kasza, a dziś coś z zupełnie innej beczki. Będzie koktajl mleczny... Dobra z tym mlekiem bym nie przesadzała, bo mleka po prostu  nie lubię. Nie żebym miała jakiś problem z trawieniem laktozy. Po prostu nie lubię mleka i już. Pewnie ma to jakiś związek z babcinymi metodami leczenia ciepłym mlekiem z masłem, czosnkiem i miodem. A trzeba wiedzieć, że w dzieciństwie chorowałam często... Tym sposobem do dziś pamiętam zapach, smak i obrzydliwy kożuch. I niech już tak będzie. Za to napoje roślinne vel mleka, to już zupełnie inna historia. 


Koktajl jabłkowo-bananowy

Składniki:
1 szkl. napoju owsianego
1 średnie jabłko
1 średni dojrzały banan
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka miodu
1 łyżka mielonego ostropestu
świeży tarty imbir do smaku


Przygotowanie:

Jabłko umyj, pokrój na ćwiartki i pozbaw gniazd nasiennych. Banan obierz ze skórki. Wszystkie stałe umieść w kielichu blendera. Zalej je mlekiem i dokładnie przemiel. W razie konieczności dosłodź gotowy napój miodem lub/i dopraw sokiem z cytryny i imbirem.

piątek, 27 maja 2016

Kasza jaglana z groszkiem i kukurydzą

Bardzo często zamiast kanapek do pracy zabieramy pudełka. A w nich są różne cuda... chyba tylko jeszcze nie zdarzyło się wynosić z domu zupy. Zawartość pudełek bywa różna, ale najczęściej królują sałatki... a zaraz za nimi jest kasza. 


Kasza jaglana z groszkiem i kukurydzą

Skład: 
100 g kaszy jaglanej
150 g zielonego groszku
100 g kukurydzy
3 ząbki pieczonego czosnku
1 łyżeczka oliwy bazyliowej
1 łyżka sosu ostrygowego
nać pietruszki
chilli
szczypta kurkumy
sól i pieprz


Przygotowanie:
Kaszę jaglaną przepłucz wrzątkiem, podpraż chwilę w garnku i ugotuj do miękkości (wymagany stosunek kaszy do wody to mniej więcej 1:3, choć przyznaję szczerze, że kiedy nie gotuję kasz w szybkowarze - a tak przygotowuję tylko pęczak - staram się nie dodawać od razu całej wody i kontrolować miękkość i konsystencję na bieżąco). Do odparowanej kaszy wrzuć mrożony groszek i kukurydzę (chyba że używasz konserwowych warzyw, wtedy wiadomo... idą do kaszy już po zdjęciu z ognia) i mieszając, gotuj przez 2-3 minuty do miękkości warzyw. Teraz czas na zioła i przyprawy. Pietruszkę umyj, osusz i posiekaj drobno. Tak samo potraktuj chilli. Czosnek przeciśnij przez praskę, albo rozgnieć nożem - miękki jest, więc problemów być nie powinno. Następnie dopraw kaszę kierując się swoim smakiem. Taka kasza równie dobrze smakuje na ciepło, jak i na zimno, w towarzystwie mięs, jaj czy solo (u nas z szarpaną wieprzowiną). Idealny wybór na pracowy posiłek. 



czwartek, 19 maja 2016

Drobiowa wątróbka duszona w winie

Nie powiem, że piąta ćwiartka to coś, co lubię najbardziej. Niemniej jednak w większości przypadków lubię podroby. Ozorki, wątróbki, żołądki, nawet dobrze przyrządzone płucka. Niemniej jednak są wyjątki... co muszę podkreślić, bo Kamil do dziś się oburza, że niby mówię, że jem wszystko, a później następuje lista wyjątków. A wątróbka w winie to już klasyk, żadnego wydziwiania tu nie ma... za to jest smacznie. 


Drobiowa wątróbka duszona w winie

Składniki:
400 g wątróbki drobiowej
500 g pieczarek
40 g boczku wędzonego
2 cebule (ok. 200 g)
350-400 ml wytrawnego wina czerwonego
sól, pieprz, majeranek do smaku
ok. szklanki mleka do namoczenia wątróbki

Przygotowanie:
Wątróbki oczyść, zalej mlekiem i odstaw na jakieś 30 minut (ot, żeby była delikatniejsza). W tym czasie obierz cebulę i pokrój ją w piórka. Pieczarki oczyść i pokrój je w ćwiartki lub ósemki - w zależności od wielkości grzybów. Boczek pokrój w średniej wielkości kostkę. 


Boczek lekko wytop na rozgrzanej patelni, następnie wyłów skwarki. Na rozgrzanym tłuszczu podsmaż odcedzone i lekko osuszone wątróbki. Kiedy mięso się zetnie, zdejmij je z tłuszczu, a na patelnie wrzuć cebulę. Po kilku minutach (cebula powinna zacząć się karmelizować) dodaj pieczarki i wszystko posyp szczyptą soli - w razie konieczności podlej wszystko odrobiną wina. Kiedy wszystko ładnie się poddusi, czas na wątróbkę. Wrzuć ją na patelnie (nie zapomnij też o skwarkach), wymieszaj dokładnie wszystkie składniki i potrzymaj na ogniu przez jakieś 3 minut. Następnie dodaj wino  i duś wątróbkę, aż sos się zredukuje. Na koniec dopraw potrawę do smaku solą, pieprzem i suszonym majerankiem. 



Taka wątróbka w winie pasuje do wielu rzeczy. Można ją podać bardzo tradycyjnie, czyli z ziemniakami, czy kaszą. Równie dobrze będzie smakować ze świeżym chlebem, kopytkami i innymi kluskami.  U nas z gryczanymi placuszkami na kształt blinów. 

środa, 4 maja 2016

Jaja w kokilkach w doborowym towarzystwie

Kam. na jakiejś biedronkowej wyprzedaży zanabył dla mnie drogą kupna "Kudłatych kucharzy na diecie". Wiadomo, ze GB rządzi się trochę innymi kulinarnymi prawami — dostęp do niektórych produktów jest u Wyspiarzy zdecydowanie łatwiejszy i tańszy. Nie znaczy to jednak, że nie pokombinuję na bazie kilku przepisów... bo nie ukrywam, że niektóre są całkiem ciekawe — jak choćby ten na jajka w kokilkach :) Nie mogę udawać, że trzymałam się mocno przepisu, ale jednak zamysł został podobny — szpinak, ryba, nabiał i jajo :)

Jaja w kokilkach w doborowym towarzystwie

Składniki:
150 g szpinaku
ok. 50 g (duża garść) czosnku niedźwiedziego
1 puszka tuńczyka w sosie własnym
150 g kremowego twarożku
2 dymki razem ze szczypiorkiem
4 jaja
czosnek
pieprz i sól
gałka muszkatołowa
1/2 łyżeczki masła
łyżka grana padano

Przygotowanie:
Nastaw piekarnik na 200 - 220 stopni. Świeży szpinak opłucz i podduś na patelni na małej ilości wody (wystarczy łyżka lub dwie). Jeśli używasz mrożonego szpinaku, wrzuć go po prostu na rozgrzaną patelnię i poczekaj, aż się rozmrozi i odparuje. Czosnek niedźwiedzi umyj, pokrój dość drobno i dodaj do szpinaku — liście też powinny się lekko poddusić. Tuńczyka odlej z wody. Lekko go rozdrobnij i dodaj do serka. Dymkę umyj, posiekaj niezbyt drobno i dodaj do masy serowo-rybnej. Szpinak lekko wystudź, wmieszaj go do serka. Dopraw wszystko solą, świeżo mielonym pieprzem i świeżo utartą gałą. Kokili wysmaruj odrobiną masła i wypełnij je mniej więcej w 3/4 masą — pamiętaj, że później trzeba w to wszystko wbić jeszcze jajo. Nakryj kokili folią aluminiową przesmarowaną resztą masła i wstaw do piekarnika na ok. 15-20 minut — ważne, żeby masła zaczęła wrzeć.




 Po tym czasie wyjmij kokilki z piekarnika, zdejmij folię, przemieszaj dokładnie masę i zrób w niej zagłębienia grzbietem łyżki. Do tak przygotowanej masy wbij jaja. Znowu przykryj wszystko folią i zapiekaj przez około 8 - 10 minut — białko jaj powinno się ściąć, ale żółtko pozostać płynne.




Takie jajka są idealne na porządne, weekendowe śniadanie. Najlepiej smakują ciepłe, oprószone świeżo startym grana padano lub parmezanem, w towarzystwie grzanek z ciemnego pieczywa.

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Zupa soczewicowa z wkładką

Lubię strączkowe. Czasem wymyślam jakieś inne wersje znanych potraw, żeby się trochę odmieniło i nudą z kuchni nie wiało. Pamiętacie zupę dahl? Pewnie tak! Przyszła jednak wiosna i taka ciężkawa, gęsta i ostra zimowa zupa, to nie to, czego było mi trzeba. Pomyślałam, że może być rzadziej, ale z wkładką... i to w sumie był strzał w dziesiątkę.

Zupa z soczewicy z klopsikami

Składniki:
200 g zielonej soczewicy
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 łyżeczka garam masali
1/2 łyżeczki słodkiej papryki
sól pieprz
1 litr bulionu
1/2 litra wody
1/2 słoiczka koncentratu (około 120-150 g)
1 łyżka oleju
 na klopsiki:
1/2 mielonego mięsa wieprzowego (u nas szynka)
pęczek pietruszki
1/2 średniej cebuli
2 ząbki czosnku
1- 2 jaja
sól, pieprz, kurkuma
2 łyżki oleju

Przygotowanie:
Cebulę pokrój w niedużą kostkę i podsmaż na rozgrzanej łyżce oleju. Kiedy cebula się zeszkli dodaj rozgnieciony czosnek oraz przyprawy. Smaż około 1/2 minuty, a następnie dodaj soczewicę. Po chwili (powiedzmy mniej więcej dwóch minutach) zalej wszystko bulionem i wodą. Dodaj koncentrat. Gotuj na małym ogniu do miękkości - soczewica powinna być miękka, ale nie powinna się rozpaść. Dopraw do smaku solą i pieprze.

W międzyczasie przygotuj klopsiki. Cebulę i czosnek pokrój drobno (albo zmiel razem z mięsem). Pietruszkę wymyj i posiekaj. Dodaj wszystko do zmielonego mięsa, wybij jaja i dobrze wymieszaj na gładką masę. Mięso dopraw solą, świeżo zmielonym pieprzem i sporą szczyptą kurkumy. Z masy uformuj małe pulpeciki (ot odpowiednie na jeden kęs). Na patelni rozgrzej tłuszcz i obsmaż pulpety z każdej strony na lekko brązowy kolor.


Kiedy wszystko będzie gotowe, można jeść - klopsiki można dorzucić od razu do garnka z zupą, albo podawać z osobna, by każdy wybrał te najbardziej kształtne ;)

sobota, 16 kwietnia 2016

Wiosna przyszła, czas na czosnek

To już któraś wiosna z rzędu kiedy walczymy z wysypem czosnku niedźwiedziego pod ogródkową gruszką. Wczoraj nasza pierwsza przygodna z tymże w tym roku. Powstała szybka sałatka na ciepło i przyznam, że była całkiem przyjemna w obejściu.


Sałatka z czosnkiem niedźwiedzim na ciepło

Składniki:
1 średnia cukinia (około 150-200 gr)
duży pęczek czosnku niedźwiedziego
pół opakowania rukoli
ok. 50 - 70 g fety
pęczek szczypioru lub dymki
małe chilli
bazylia, oregano, tymianek
sól, pieprz
sok z połowy cytryny
1 łyżka oleju

Przygotowanie:
Cukinie umyj i pokrój w kostkę o boku 3-4 cm. na patelni rozgrzej olej. Wrzuć cukinię  i obsmażaj przez kilka minut, aż warzywo się zrumieni. Pod koniec smażenia dodaj pokrojoną w drobne plasterki papryczkę chilli i słonecznik. Czosnek niedźwiedzi wypłucz i pokrój na dość grube paski. Tak przygotowane liście czosnku wrzuć na patelnie  i trzymaj na ogniu przez około minutę (liście powinny "siąść").


Zdejmij patelnię z ognia. Następnie opłucz i posiekaj dymkę, a fetę pokrój w niedużą, może 1,5 cm kostkę. Na patelnię, do ciepłej cukinii dodaj szczypior, rukolę i fetę. Wszystko dokładnie wymieszaj. Sałatkę dopraw ziołami, solą, świeżo zmielonym pieprzem i obficie skrop sokiem z cytryny.