czwartek, 20 grudnia 2012

Tatar z łososia

Nie przepadam za karpiem. No chyba, że wędzonym i to najlepiej w ciepłym dymie. I to chyba jedna z nielicznych świątecznych potraw, które do mnie zupełnie nie mówią. Chwila! W sumie to chyba jedyna. Dlatego dla wszystkich, którym karp wali mułem, a mięso jest lepkie i nie takie jak trzeba, propozycja z zupełnie innej beczki. 

Tatar z łososia
Składniki:
200 g świeżego łososia (filet)
sok z 1/2 cytryny
1 łyżeczka oliwy
1 mała czerwona cebula
sól, pieprz do smaku

Przygotowanie:
Łososia posiekaj bardzo drobno, jeśli kawałki wydają Ci się za duże możesz rybę zetrzeć na pastę, ale tylko przy użyciu noża. Pokrój cebulę w bardzo drobną kostkę. Wymieszaj z rybą, dodaj olej oraz dopraw sokiem z cytryny, solą i świeżo zmielonym pieprzem. I voila! Opcjonalnie można podać z korniszonami lub kaparami. Idealnie smakuje na grzance, a na większy apetyt polecam z blinami, kapką gęstej śmietany w towarzystwie przepiórczych jajek. 

sobota, 15 grudnia 2012

Prezentuj prezenty

To Ci dopiero niespodzianka! Nie dość, że niespodziewana, to jeszcze niebywale smaczna - tak, tak niestety nie ostała się już żadna czekoladka.  A kto był takim cudownym Mikołajem? Małgosia ze Smaków Alzacji. A cuda takie, że na sam widok ślinka cieknie...

Chciałam czekać do Świąt... ta! Nie dość, że słodkości kusiły to do tego Gocha poinformowała, ze trufelki z mascarpone, który może tak długo nie wytrzymać. Tym sposobem pożarliśmy wszystko do dzisiejszej powędzarniczej kawusi.  I nie żałujemy. Pyszności, nie za słodkie, nie za tłuste. Wszystko jak należy. A czekoladkami z amarantusem jestem wręcz zachwycona... chyba zostałam ich wierną fanką. 
W zamian za te cudowności do małgosiowej cukierni poleci coś, czego u niej jeszcze nie widziałam. A co! Może zaskoczę... i to jeszcze przed Świętami. 

Na koniec bardzo gorąco dziękujemy za taką prezentową niespodziewajkę. Bardzo nam miło... i jak słodko!

wtorek, 11 grudnia 2012

Czarno-białe babeczki na rauszu

Najprostsze babeczki świata są szybkie, nieskomplikowane i zawsze wychodzą. A przez zmianę dodatków można czasami uzyskać naprawdę zaskakujący i wybitnie dobry wypiek. Dziś proponuję babeczki w kontrastowych kolorach i smakach... 

Czarne babeczki
Składniki:
250 g mąki pszennej
25 g gorzkiego kakao
50 g masła
200 ml mleka
50 ml śmietany
1 jajo
75 g cukru
0,5 łyżeczki sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
wiśnie z nalewki (dopuszczalne są oczywiście inne owoce)


Białe babeczki
Składniki:
275 g maki pszennej
75 g masła
200 ml mleka
50 ml śmietany
1 jajo
55 g cukru
0,5 łyżeczki sody
2 łyżeczki proszku do pieczenia
wiśnie z nalewki (dopuszczalne są oczywiście inne owoce)


Przygotowanie:
Nagrzej piekarnik do 190°C.
W jednej misce wymieszaj wszystkie sypkie składniki. Na koniec dodaj wiśnie, ważne żeby owoce były dokładnie pokryte. Rozpuść masło i odstaw na chwilę w chłodne miejsca do lekkiego przestygnięcia. W drugiej misce (może być trochę mniejsza niż pierwsza) wymieszaj wszystkie płynne składniki - roztrzep jajko z mlekiem i dodaj roztopione, ale nie gorące masło. Następnie wmieszaj widelcem płyn w mieszankę suchych składników. Gotowe ciasto nie musi być idealnie gładkie - niektórzy twierdzą, że lekko grudkowata konsystencja sprawia, że babeczki są lepsze. Blachę do babeczek wypełnij papilotami, a następnie wlej do nich równa ilość masy. Włóż do piekarnika i piecz około 30 minut.


sobota, 8 grudnia 2012

Wszystkiego naj!

A na urodziny? A na urodziny musi być tort... i był! Choć raczej torcik, zaplanowany na współpracowników w liczbie ośmiu. Idealna wielkość, a jak słyszałam to i smak niczego sobie. A cóż wywołało zachwyt? Malutki Schwarzwald w moim lekko zwichrowanym wykonaniu - w wszystko przez to, ze najadłam się naalkoholizownych wiśni. A co tam! Należało mi się. 


Tort Schwarzwald
Składniki:
Biszkopt:
3 jaja
2 łyżki mąki
1 łyżka kakao
0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżki cukru pudru
Przełożenie:
400-500 ml śmietany 30 %
1 łyżka cukru pudru
50 ml nalewki wiśniowej
garść wiśni z nalewki
wiórki gorzkiej czekolady

Przygotowanie:
Za pieczenie biszkoptu najlepiej zabierz się dzień wcześniej. Piekarnik ustaw na 180, najlepiej z termoobiegiem. Tortownicę o średnicy 15 cm wyłóż papierem do pieczenia. 
Wybij jaja oddzielając żółtka od białek. Żółtka umieść w metalowej misce, dodaj cukier i ubij na ciepło (nad gazem lub w kąpieli wodnej) tak by powstał niemalże biały kogel-mogel. Następnie przesiej mąkę, kakao i dodaj do nich proszek do pieczenia. Ubij białka na sztywną pianę, następnie dodawaj do niej stopniowo masę z żółtek i cukru dalej energicznie ubijając. Kiedy masy się połączą wsypuj partiami mąkę wymieszaną z kakaem - przeżuć się na łyżkę lub szpatułkę i wmieszaj dokładnie, ale delikatnie sypkie składniki. Bardzo ważne jest, żeby biszkoptu nie zaciągnąć i aby ciasto ostatecznie nie siadło. 

Gotową masę wlej do tortownicy i włóż do piekarnika na około 30 minut. Przed wyjęciem sprawdź czy ciasto jest gotowe lekko naciskając jego wierzch. Jeśli nie będzie elastyczne należ je jeszcze chwilę dopiec. Gotowy biszkopt wyjmij z tortownicy i odstaw do wystygnięcia (nie ściągaj papieru, bo przy ciepłym cieści może się go sporo przykleić). Do składania ciast zabierz się najlepiej następnego dnia. 

Ubij śmietanę na sztywno, następnie dodaj cukier i wmieszaj go dokładnie w masę. Ubitą śmietanę włóż na 10-15 minut do lodówki. Dużym nożem przekrój blat na dwa równe krążki. Nasącz je wiśniówką a następnie na wierzch pierwszego z nich nałóż słuszną porcję śmietany. Wyrównaj i rozłóż równomiernie większą część wiśni zostawiając kilka do dekoracji. Przykryj drugim blatem lekko dociskając. Na wierz tortu nałóż kolejną porcję śmietany i wyrównaj dokładnie. To samo zrób z brzegami tortu. Na środku ciasta  usyp resztę wiśni i ozdób je wiórkami z gorzkiej czekolady. Tort możesz również ozdobić przy pomocy rękawa cukierniczego. 

wtorek, 4 grudnia 2012

Idą Święta - piernik część druga

Przyprawa zrobiona. W domu unosi się już korzenny zapach Świąt... czas więc na piernik. Tym bardziej, że czasu na jego dojrzewanie już niewiele. Przygotowując piernik korzystałam z książki Ewy Aszkiewicz Kuchnia Polska i wspomnień z lat dziecięcych... i póki co wyszło jak trzeba. Teraz tylko niezbyt miły okres oczekiwania. Ale jeszcze dzień, dwa..

Piernik staropolski
Składniki:
0,5 l miodu
1 szklanka cukru
250 g masła
850 g mąki pszennej
150 g mąki żytniej
3 jaja
3 łyżeczki sody
0,5 szklanki mleka
3 łyżeczki przyprawy do piernika

Przygotowanie:
Miód, masło i cukier rozpuść w garnku ustawionym na bardzo małym ogniu, od czasu do czasu mieszając. Bardzo ważne, by masa się nie zagotowała, a cukier się nie przypalił. Kiedy masa będzie jednolita dodaj przyprawę, dokładnie wymieszaj i  odstaw  garnek w chłodne miejsce. W mleku rozpuść 3 łyżeczki sody. Następnie do chłodnej masy dodawaj stopniowo przesianą mąkę (najlepiej siać ją przez sito bezpośrednio do garnka), jaja i sodę wcześniej rozpuszczoną w mleku. Wymieszaj dokładnie wszystkie składniki do osiągnięcia jednolitego ciasta, niezbyt rzadkiego ciasta - gdyby konsystencja była zbyt płynna dodaj odrobinę mąki pszennej. Wyrabiaj piernik ok 5 minut, równie dobrze sprawdza się mikser, jak i zwykła drewniana łyżka. Tak wyrobiony piernik należy odstawić w chłodne miejsce i zostawić na minimum 10 dni, by ciasto dojrzało. 

Gdy ciasto dojrzeje podziel na dwa, trzy  placki i piecz w nagrzanym do 180°C piekarniku przez około 20-30 minut. Po upieczeniu placki owiń w pergamin i odstaw do skruszenia na jakieś 2 dni. Miękki już piernik możesz przełożyć powidłami śliwkowymi, albo kremem bogatym w bakalie,  oblać czekoladą i oprószyć bakaliami. Wszystko zależy od upodobań. 

poniedziałek, 3 grudnia 2012

Idą święta - piernik część pierwsza

Lubię święta. Dom pachnący chlebem, piernikiem. Uwielbiam domowe wędliny, wędzone i dojrzewające w piwnicy, z której po otwarciu drzwi bucha zapach pyszności. Uwielbiam kutię... a barszcz z uszkami nigdy nie smakuje tak dobrze jak w wigilijny wieczór. I ten korzenny zapach piernika zawsze jako pierwszy pojawia się w domu i zwiastuje nieuchronność zbliżających się wielkimi krokami Świąt Bożego Narodzenia. W tym roku podpatrzywszy na blogu Konwalie w kuchni (przepis z Moich Wypieków), postanowiłam  sama przygotować własną wersję aromatyczną, piernikowa przyprawę. 

Przyprawa do piernika  
Składniki: 
25 g kory cynamonu
10 g suszonego imbiru
7,5 g całych goździków
7,5 g ziaren kardamonu (u mnie prócz ziarenek znalazło się też kilka osłonek)
5 g gałki muszkatołowej
5 g ziela angielskiego
5 g pieprzu
2,5 g ziarenek wyłuskanych z gwiazdek anyżu
2 czubate łyżeczki gorzkiego kakao



Przygotowanie:
Wszystkie przyprawy zmielić w młynku do kawy lub utłuc w moździerzu. Składniki powinny być bardzo dobrze rozdrobnione, a właściwe zmielone na proszek. Wymieszać dokładnie i przyprawa już nadaje się do użytku. Przyprawę należy przechowywać w szczelnie zamknięty słoiku, najlepiej ukrytym przed światłem. Idealnie nadaje się nie tylko do piernika, ale do równie dobrze podrasuje kawę, czy pozwoli przygotować pachnące świętami musli. 

A jutro... a jutro będzie piernik!

środa, 28 listopada 2012

Oliwa ze smakiem

Idealna, by dać komuś bliskiemu w prezencie. Idealna do sałatek. Wyjątkowo łatwa do zrobienia i dużo tańsza niż jej sklepowy odpowiednik. Do tego domowa smakowa oliwa będzie zawsze taka, jaką lubicie... wyjątkowa  bo Wasza. U mnie tym razem w dwóch smakach - czosnkowa z lekkim kopniakiem chilli i pieprzu i rozmarynowo-szałwiowa.


Smakowa oliwa
Składniki:
2 buteleczki ok 250 ml
oliwa z pierwszego tłoczenia
papryczka chilli
2 ząbki czosnku
kilka zaierenek pieprzu
2 gałazki świeżego rozmarynu
kilka liści świeżej szałwii

Przygotowanie:
Zioła umyj. Obierz czosnek. Ząbki czosnku i papryczkę chilli lekko, po to by łatwiej oddawały swój aromat. Do jednej buteleczki włóż rozmaryn i szałwię, do drugiej wsyp pieprz oraz wrzuć czosnek i papryczkę.  Zalej oliwą. Ot cała filozofia... a ile smaku i aromatu. Niebo w gębie!

niedziela, 25 listopada 2012

Serowe placki

Lubię niedzielne śniadania. Jest czas żeby zrobić coś bardziej wymyślnego niż musli złapane na szybko, czy zwykła kanapka. Ale przede wszystkim jest czas, by usiąść razem i zjeść wspólnie. A na dzisiejsze niedzielne śniadanie podaliśmy placki serowe z domowym chorizo, z tegorocznym chutneyem i serem pleśniowym. 

Serowe placki z trzech mąk 
Składniki:
200 g białego sera
100 g maki pszennej
50 g pełnoziarnistej mąki orkiszowej
50 g mąki owsianej
1 jajo
1 szkl. mleka
3/4 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
spora szczypta świeżo mielonego pieprzu
olej do smażenia



Przygotowanie:
Ser najlepiej zmiksuj - powinien być gładki. Dodaj do niego mleko, jajko oraz wszystkie mąki, proszek do pieczenia oraz sól i pieprz. Wymieszaj dobrze, tak by nie było grudek. Na patelni rozgrzej odrobinę oleju i smaż placki na złoto. Podaj z ulubionymi dodatkami. 

czwartek, 22 listopada 2012

Placki z gryki

Przerzucając strony internetowe zdarza mi się zaglądać do Magazynu Kuchnia. Czytam, podziwiam, liże zdjęcia. Czasem coś spiszę do późniejszego wypróbowania i ważniejsze - czasem uda mi się z tych skrawków papierków skorzystać i skosztować skrzętnie gromadzonych przepisów. I tak na naszym stole pojawiły się gryczane placki. Zdrowe i naprawdę niezwykle smaczne. A podane z odrobiną gęstej śmietany i lekko opieczonym łososiem stają się z rustykalnej propozycji ze swoistych resztek daniem odrobinę bardziej luksusowym.

Placki z kaszy gryczanej

Składniki:
1/2 szklanki kaszy gryczanej
1 szklanka wody (do ugotowania kaszy)
1 jajko
3 łyżki mąki pszennej
sól, pieprz do smaku
olej do smażenia

Opcjonalnie:
opiekany łosoś 
śmietana

Przygotowanie: 

Kasze wypłucz. W garnku rozgrzej odrobinę oleju. Na gorący tłuszcz wsyp kaszę i lekko ja podpraż. następnie zalej szklanką gorącej wody. Gotuj do miękkości. Surową kaszę możesz spokojnie zastąpić ok. 3/4 szklanki kaszy wcześniej ugotowanej. 
Ostudzoną kaszę wymieszaj z jajkiem i mąką oraz dopraw do smaku solą i pieprzem. Piecz na rozgrzanej, lekko natłuszczonej patelni, aż placki nabiorą złotego koloru i zrobią się lekko chrupiące. 

Podawaj ciepłe z kleksem śmietany i łososiem. Placki idealnie będą się również komponować z kawiorem, korniszonem i sosem koperkowym na bazie śmietany. A myślę, że i w wersji na bogato z gęstym gulaszem   też niczego im nie zabraknie. 

sobota, 17 listopada 2012

Placek dyniowo-jabłkowy


Mój przepis, więc nie mogłam podarować sobie pieczenia. Co więcej - piekłam dwa razy, za drugim podejściem z bardzo czynnym udziałem K. Minus, że uwieczniona została tylko ta bardziej rustykalna wersja. Ale co tam. Oto i listopadowa odsłona Weekendowej Cukierni. Prosto i pysznie, czyli wszystko to, co najlepsze.


Placek z jabłkami i dynią 
Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
½ szklanki mąki krupczatki
ok. 150 g masła
1/4 szklanki cukru
1 jajo
szczypta soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia
1-2 łyżki śmietany (opcjonalnie)
0,7- 1 kilogram jabłek
0,7-1 kg dyni
½ łyżeczki cynamony
świeżo starta gałka muszkatołowa – do smaku
¼ szklanki cukru (najlepiej do smaku – w zależności od słodyczy jabłek i własnych upodobań)
garść rodzynek

Przygotowanie:
Mąką przesiej na stolnicę. Dodaj zimne masło i posiekaj je bardzo drobno jednocześnie mieszając z mąką. Następnie wbij jajko, wsyp cukier, sól i proszek do pieczenia. Zagnieć szybko ciasto uważając, żeby za bardzo się nie ogrzało, gdyby było za suche możesz dodać śmietany. Ciasto uformuj w kulę, zawiń w folię spożywcza i na min ½ godziny do lodówki, lub zamrażalnika jeśli czas będzie krótszy.  


W tym czasie nagrzej piekarnik do 180 – 200°C. Dynie i jabłka obierz ze skórki, oczyść z gniazd nasiennych i pokrój w niewielką kostkę. Dynię wrzuć do rozgrzanego rondla, podlej łyżką wody i praż przez ok. 10-15 minut, aż dynia będzie al dente, czyli  półtwarda. Dodaj jabłka, cukier oraz cynamon i gałkę. Owoce duś jeszcze przez około 8-10 minut, tak aby jabłka zmiękły, ale nie zaczęły się rozpadać.  Do masy dodaj sparzone rodzynki, możesz też dodać orzechy, kilka kropel rumu lub innego trunku (np. cydru).

Ciasto wyjmij z lodówki. Odkrój 2/3, a resztę odłóż do lodówki (to będzie góra placka).  Ciasto rozwałkuj dostosowując do formy na tarte (lub torownicy) – pamiętaj, że ciasto powinno lekko wystawać powyżej brzegu formy. Tak przygotowany spód nakłuj kilka razy widelcem lub wyłóż papierem i wysyp na niego fasolę lub ryż i wstaw do piekarnika na ok. 15 minut (powinien pojawić się lekki rumienić). Na zapieczony lekko spód wyłóż dyniowo-jabłkową masę. Resztę ciasta zetrzyj na grubych oczkach tarki wprost na owocową masę lub rozwałkuj i ułóż na wierzchu ciasta (pamiętaj tylko, że w tym wypadku musisz lekko nakroić wierzch placka, by masa mogła oddychać), możesz też wykrawać paski lub ozdobne wzory, które ułożysz na masie. Tak przygotowane ciasto włóż do piekarnika i piecz jeszcze przez około 40 min.

czwartek, 15 listopada 2012

Wypieczone

Ach! Żeby mi się chciało, tak jak mi się nie chce. I wcale nie chodzi tu o pichcenie, obowiązki służbowe, czy inne absorbujące mnie zajęcia  Wszystko jakoś się dzieje. Swoim rytmem, raz szybciej raz wolniej. Pisać mi się tylko nie chce. Ach! I to jak bardzo. Aż wstyd się przyznać, że to o czym będzie poniżej, się upiekło już prawie półtora miesiąca temu. Wstyd mi trochę. Tym bardziej, że sporo takich obfoconych dań i danek czeka na wrzucenie i mój opis. Może jakiś pomysł na pozbycie się lenia? 

Ciastowa okazja była zacna. Ojciec K. się urodzinował. To raz. Obiecałam, że za te wszystkie ciastka i cukierki upieczemy coś bombowo kalorycznego, z kremem chałowym, na maśle - to dwa. I udało się tak pół na pół. Za namowa Szanownej Matki Cukierniczki zabrałam się za Marcello  Ale zabrałam się jak pies do jeżą i ostatecznie z 10 jaj wyszły mi 3 placki, z których tylko jeden był biszkoptowy. Trza je było piec z osobna i pozostałe podeszły wodą i bardziej przypominały czekoladę, niż czekoladowy biszkopt. Nerwowy ze mnie rocznik, więc najchętniej to co zepsute wywaliłabym przez okno, ale z okazji tej urodzinowej okazji rozpoczęła się akcja torowo-ratownicza. Upiekłam zwykły biały biszkopt - to się udaje bez problemu. Przełożyłam go czekoladowymi biszkoptopodobnymi plackami. Wszystko nasączyliśmy syropem ananasowym z dodatkiem spirytusu i wiśniówką. Ciemne placki zostały przesmarowane powidłami śliwkowymi, a wszystko spoiliśmy maślanym kremem chałowym, który okazał się być przepyszny. Efekt ostatecznie był taki: 
















Przepisu jednak na to kaloryczne cudo nie będzie. A to z tego względu, że jakby na to nie patrzeć wypiek jednak nie do końca udany - choć okazał się być smaczny jak diabli. 

W planach był jeszcze sernik. I tez się piekł... Minus, że jakoś wszystko sprzysięgło się przeciw nam i jak jeszcze ciasto było w piekarniku siadł prąd... i wrócił po kilku ładnych godzinach. Sernik jednak na szczęście się udał i ten przepis już może się pojawić. 


Sernik
Składniki:
1 kg tłustego, zmielonego sera
5 jaj
1/3 kostki masła
1 szklanka cukru
2 łyżki skrobi (ziemniaczanej lub kukurydzianej)
rodzynki
smażona skórka pomarańczowa
cukier waniliowy lub laska wanilii
kieliszek alkoholu (tu: amaretto)
łyżka tartej bułki lub kaszy manny

Przygotowanie:
Włącz piekarnik i ustaw temperaturę na 180 °C. Sparz rodzynki i zalej je alkoholem. 
Dobrze ukręć masło. Powinno być miękkie i puszyste. Stopniowo dodawaj do niego cukier, cukier waniliowy, a następnie żółtka. Kiedy masa będzie puszysta i jednolita powoli połącz ją z serem. Następnie ubij białka na sztywną pianę, którą delikatnie wmieszaj w serowa masę. Pamiętaj, że piana nie może siąść. Na koniec dodaj skórkę pomarańczową, rodzynki przesypane skrobią oraz pozostałą (najlepiej przesianą) skrobię  i delikatnie połącz z całą masą. Sernik przełóż do tortownicy (lub innej formy) wysmarowanej tłuszczem i oprószonej tartą bułką lub kaszą manną. Wstaw do piekarnika i piecz przez około 40 - 50 min. Jeśli wierzch ciasta zacznie się za bardzo przypiekać, możesz położyć na wierzchu folię aluminiową, która ochroni sernik przez przypaleniem. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i zostawić w nim sernik na około 10 minut. Następnie wyjąć go i odstawić do całkowitego ostudzenia... 

czwartek, 1 listopada 2012

WC - placek jabłkowo-dyniowy


I stało się. Po ponad roku znowu gospodarzę w Weekendowej Cukierni. I choć u mnie za oknem ostatnio śniegi i mrozy postawiłam na bardzo jesienny przepis.

Placek z jabłkami i dynią 
Składniki:
1 szklanka mąki pszennej
½ szklanki mąki krupczatki
ok. 150 g masła
1/4 szklanki cukru
1 jajo
szczypta soli
½ łyżeczki proszku do pieczenia
1-2 łyżki śmietany (opcjonalnie)
0,7- 1 kilogram jabłek
0,7-1 kg dyni
½ łyżeczki cynamony
świeżo starta gałka muszkatołowa – do smaku
¼ szklanki cukru (najlepiej do smaku – w zależności od słodyczy jabłek i własnych upodobań)
garść rodzynek

Przygotowanie:
Mąką przesiej na stolnicę. Dodaj zimne masło i posiekaj je bardzo drobno jednocześnie mieszając z mąką. Następnie wbij jajko, wsyp cukier, sól i proszek do pieczenia. Zagnieć szybko ciasto uważając, żeby za bardzo się nie ogrzało, gdyby było za suche możesz dodać śmietany. Ciasto uformuj w kulę, zawiń w folię spożywcza i na min ½ godziny do lodówki, lub zamrażalnika jeśli czas będzie krótszy.  

W tym czasie nagrzej piekarnik do 180 – 200°C. Dynie i jabłka obierz ze skórki, oczyść z gniazd nasiennych i pokrój w niewielką kostkę. Dynię wrzuć do rozgrzanego rondla, podlej łyżką wody i praż przez ok. 10-15 minut, aż dynia będzie al dente, czyli  półtwarda. Dodaj jabłka, cukier oraz cynamon i gałkę. Owoce duś jeszcze przez około 8-10 minut, tak aby jabłka zmiękły, ale nie zaczęły się rozpadać.  Do masy dodaj sparzone rodzynki, możesz też dodać orzechy, kilka kropel rumu lub innego trunku (np. cydru).

Ciasto wyjmij z lodówki. Odkrój 2/3, a resztę odłóż do lodówki (to będzie góra placka).  Ciasto rozwałkuj dostosowując do formy na tarte (lub torownicy) – pamiętaj, że ciasto powinno lekko wystawać powyżej brzegu formy. Tak przygotowany spód nakłuj kilka razy widelcem lub wyłóż papierem i wysyp na niego fasolę lub ryż i wstaw do piekarnika na ok. 15 minut (powinien pojawić się lekki rumienić). Na zapieczony lekko spód wyłóż dyniowo-jabłkową masę. Resztę ciasta zetrzyj na grubych oczkach tarki wprost na owocową masę lub rozwałkuj i ułóż na wierzchu ciasta (pamiętaj tylko, że w tym wypadku musisz lekko nakroić wierzch placka, by masa mogła oddychać), możesz też wykrawać paski lub ozdobne wzory, które ułożysz na masie. Tak przygotowane ciasto włóż do piekarnika i piecz jeszcze przez około 40 min. 

czwartek, 25 października 2012

Grzybobranie!

O tak! W tym roku spory wysyp. I przyznam bez bicia, że jak na grzyby nie lubię, tak tegoroczne grzybobrania nawet przypadają mi do gustu. Ukryć się nie da, że K. z tego powodu nieziemsko się raduje, a jego wewnętrzny ludzik wręcz tańczy. Ale jak tu nie polubić, jak takie zbiory!?


A to tylko jedno z wielu gniazdek opieńkowych, na które trafiliśmy. Co więcej poletko byłe pełne opieńki i w pewnym momencie zawyrokowaliśmy z K., że koniec rozglądania się! Idziemy szukać normalnych grzybów. Trafiliśmy więc na gniazdo zajęcy... K. stękał, że już go plecy od schylania bolą, bo co się człowiek obejrzał, to gdzieś spomiędzy traw wystawał kolejny zajęczy kapelusz. I przyznać trzeba, że trochę się tego nazbierało. 


Prawie każde dostępne łapska wzięły się do pracy, prócz łapek K., bo te zajęły się smażeniem grzybków pod jajecznicę na bardzo późne śniadanie. 

Na koniec część się ususzyła (jakieś trzy spore łańcuchy) w towarzystwie świeżego chorizzo. Część trafiła do słoiczków (o tak, w Boże narodzenie jak znalazł). A część, lekko ugotowana, trafiła w woreczkach do zamrażalnika. A w ten weekend? Kto wie, może znowu grzybobranie! I to chyba w to samo miejsce, bo nawet krowa witająca nas na środku drogi nie jest w stanie zrazić. 

wtorek, 9 października 2012

Maślane bułeczki z porzeczkami

To taka propozycja na wyjątkowe niedzielne śniadanie, albo na proszony podwieczorek. Bardzo prosto i niezwykle smacznie. A małe bułeczki mają niesamowicie dużo uroku - przynajmniej moim zdaniem.


Bułeczki maślane z owocami
Składniki:
3 szkl. mąki
3 jaja
3 dag drożdży
3 łyżki cukru
1/4 kostki masła
1 szkl. mleka
cukier waniliowy
szczypta soli
porzeczki z nalewki
1 łyżka oleju
Posypka:
2 łyżki brązowego cukru
skórka z 1 cytryny
drobno posiekana gałązka rozmarynu
kilka łyżek mleka

Przygotowanie:
Z ciepłego mleka, drożdży i 1 łyżeczki cukru przygotuj zaczyn. Odstaw go na chwilę w ciepłe miejsce by miał szansę ruszyć i lekko podrosnąć. Masło rozpuścić i ostawić do ostygnięcia. Jajka ubij z resztą cukru i z cukrem waniliowym. Masę jajeczną i zaczyn drożdżowy dodaj do przesianej wcześniej mąki i zarób ciasto. Kiedy drożdżówka będzie już jednolita stopniowo dodawaj masło ciągle wyrabiając. Ciasto włóż do misy lekko posmarowanej olejem i odstaw w ciepłe miejsce do wyrośnięcia - powinno wystarczyć około 40 minut. Następnie wyjmij ciasto, zarób je lekko i rozwałkuj na centymetrowy placek. Wykrawaj ciasto szklanką, nałóż na każdy z krążków łyżeczkę porzeczek, zaklej i uformuj bułki. Na blasze rozłóż papier do pieczenia, bułeczki ułóż zostawiając miejsce na zwiększenie ich objętości.  Blachę nakryj bawełnianą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na min 20 - 25 minut, aby bułki wyrosły. W międzyczasie nagrzej piekarnik do 180°C i przygotuj posypkę. Wymieszaj cukier, świeżo startą na drobnych oczkach tarki skórkę z cytryny oraz świeży rozmaryn. 



Kiedy bułki wyrosną posmaruj każą z nich mlekiem i posyp przygotowaną wcześniej mieszanką ziół, cukru i cytryny. Piecz przez ok 20-25 minut, aż bułeczki nabiorą złotego koloru - uważaj, żeby nie spalić wierzchu bułek. 

środa, 19 września 2012

Zupa rybna z orientalnym akcentem

Za oknem depresyjnie... zimno i pada. Czas już więc na dania rozgrzewające i pożywne. I taka jest ta zupa podpatrzona w programie Jamiego Oliviera. Przepis oczywiście uległ modyfikacji i to znacznej, obawiam się nawet, że moja wersja z zupą-oryginałem ma niewiele wspólnego. Jednak ad rem:

Zupa rybna  z orientalnym akcentem
Składniki:
1 czubata łyżeczka startego imbiru
1 chilli
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka garam masali
2 łyżki oleju
1 litr bulionu rybnego 
1 garść owoców morza (mrożona mieszanka)
1 garść gotowanej ryby (z gotowania bulionu)
2 gniazda jajecznego makaronu
1/2 paczka makaronu ryżowego (najlepiej wstążki)
sok z 1 cytryny 
1/2 pęczka natki pietruszki

Przygotowanie:
W garnku rozgrzej olej. Dodaj starty, świeży imbir, posiekaną chilli (z pestkami lub bez - zależy od tolerancji na ostrość). Podsmaż lekko i wrzuć na tłuszcz przepuszczony przez praskę czosnek oraz garam masalę. Kiedy smaki się połączą, a nad garnkiem uniesie się wyraźny aromat zalej wszystko rybnym bulionem. Doprowadź zupę do wrzenia i wrzuć owoce morza (nie muszą być rozmrożone). Gotuj przez ok. 10 minut - owoce morza powinny zmięknąć. 
W tym czasie zagotuj wodę na makaron. Jajeczny ugotuj, wersję ryżową zalej wrzątkiem i poczekaj aż osiągnie właściwą konsystencją. 
Zupę podaj w wazie lub po domowemu w garnku z chochlą. Cytrynę, posiekaną natkę pietruszki oraz  makarony i rybę postaw w osobnych naczyniach tak, by każdy mógł skomponować swoją ulubioną wersję. 




piątek, 14 września 2012

Czekoladowo-czekoladowe

O tak lubię czekoladę. I to cały jej smakowy wachlarz. Od białej, przez mleczną po ekstra gorzką. Z dodatkami, nadzieniami czy bez. Lubię! A to jedna z postaci jaką czekolada przybiera czasami w naszej kuchni.

Czekoladowe babeczki
Składniki:
200 g mąki
50 g kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
szczypta soli
50 g miękkiego masła
1 jajo
1/2 szklanki brązowego cukru
1 szklanka mleka
12 kostek gorzkiej czekolady





Przygotowanie:
Włącz piekarnik i ustaw temperaturę na 180 °C.  Następnie wymieszaj w misce wszystkie suche składniki. czyli mąkę, kakao, sól, cukier, proszek do pieczenia i sodę i dobrze wymieszaj. Rozpuść masło i lekko je wystudź. Do drugiej, mniejszej miski wbij jajo, dodaj masło i mleko i też dobrze wymieszaj, najlepiej  widelcem, aż wszystkie składniki się połączą.  Następnie połącz mokre i suche składniki i wymieszaj widelcem. Nie musi być bardzo dokładnie. Ważne, żeby mąka się rozprowadziła, a grudkami już się nie przejmuj. Formę do babeczek wypełnij papilotami i każdą z nich napełnij do 1/2, włóż kostkę czekolady i nałóż na wierz jeszcze trochę masy  - tak mniej więcej do 3/4 formy. Piecz w piekarniku przez ok. 20-25 minut. 


niedziela, 9 września 2012

Chutney paprykowo-pomidorowy

Przetwory już dawno ruszyły z kopyta. Przyznaję, ze mój wrodzony leń nie pozwolił wszystkim słoikowym wnętrznością zrobić zdjęcia. Ale z chutney'em się udało. Choć pewnie tylko dlatego, że Iza prosiła o przepis i musiałam go jakoś w głowie uporządkować. Tak, to na pewno skłoniło mnie do zrobienia zdjęć (znaczy zmusiłam do tego K.) i opublikowania przepisu. Tym razem część cukru zastąpiłam słodkim jabłkiem, ale sposób na sos jest mniej więcej ten sam.
Chutney paprykowo-pomidorowy

Składniki:
1 kg czerwonej papryki
1 kg pomidorów
250 g cukru (może być brązowy - ilość zależy od tego czy sos mam być słodszy czy bardziej wytrawny)
1 jabłko
2-4 papryczki chilli (tu z kolei zależy od ostrości)
0,5 kg cebuli
4-5 ząbków czosnku
2 łyżeczki soli
2 łyżeczki świeżo zmielonego pieprzu
4-5 ziaren ziela angielskiego
2-3 liście laurowe
1 łyżka oleju



Przygotowanie:
Sparz pomidory i obierz ze skórki, pokrój drobno lub zetrzyj na dużych oczkach tarki. Paprykę umyj, usuń gniazda nasienne i pokrój w drobna kostkę. Cebulę pokrój (jak lubisz, kostka, plastry, piórka - wszystko dozwolone). W garnku rozgrzej olej i wrzuć cebulę i paprykę. Umyj chilli, jeśli boisz się mocy usuń pestki i drobno posiekaj. Po 3-5 minutach dodaj posiekany lub przeciśnięty przez praskę czosnek oraz chilli.  Dodaj pomidory. Dosyp cukier oraz przyprawy. Jabłko obierz ze skórki, pozbaw gniazd nasiennych, pokrój w małe kawałki i dodaj do sosu. Smaż pilnując, by sos nie przywarł, do uzyskania pożądanej konsystencji - 30-40 minut powinny w zupełności starczyć. Przełóż do słoiczków, dobrze zakręć. Żeby nie było obaw przy przechowywaniu, sparz słoiki - 5 minut starczy. Ot wsio :)

czwartek, 6 września 2012

A to pasztet!

Tak, uwielbiam wszelkiego rodzaju domowe wędliny. Marzy mi się zrobienie kindziuka, salcesonów czy innych wędliniarskich cudów. Niestety nie wszystko da się zrobić w pieleszach domowych. Ale nie jeśli chodzi o pasztet. Proste, smaczne i bez śmieci. Tradycyjnie pasztet pojawia się u nas na świątecznym stole dwa razy w roku i przyznaję, że nie wyobrażam sobie ani Bożego Narodzenia, ani Wielkiej nocy bez tego specjału. Czasem, jak mamy kaprys pojawia się też bez wielkiej okazji, ale zdarza się to nie często, bo lubię mieć świąteczne, jedzeniowe skojarzenia, o które w dzisiejszych czasach naprawdę trudno. 



Domowy pasztet
Składniki:
50 dag wieprzowiny (łopatka, od szynki)
1 kg ćwiartek (wag podaję z kością)
25 dag podgardla lub pachwiny
30-40 dag wątroby wieprzowej
1 czerstwa bułka
2 duże cebule
3 ząbki czosnku
3 jaja
ziele angielskie, liść laurowy
sól, pieprz
imbir mielony, majeranek, gałka muszkatołowa, cząber, lubczyk
marchew, seler, pietruszka, por




Przygotowanie:
Mięso ugotuj do miękkości w towarzystwie warzyw (jak do rosołu - marchew, seler, pietruszka, por). Bułkę namocz w wywarze spod mięsa.Podgardle pokrój w kostkę i zesmaż na patelni. Na wytopionym tłuszczu upiecz wątrobę i pokrojoną w półplastry lub piórka cebulę. Mięso (bez warzyw - niestety będą już bezużyteczne) zmiel na drobnym sitku maszynki (jeśli jest duże zmiel 2- 3 razy - ważne, żeby masa mięsna była w miarę gładka). Namoczoną bułkę odciśnij z płynu i przepuść przez maszynkę na samym końcu. Masę wymieszaj, dodaj jaja, czosnek przepuszczony przez praskę i przyprawy - tak żeby smaczyło, ilość więc zależy od gustu. Gotową masę umieść w natłuszczonych keksówkach (z podanej ilości wychodzą 2 średnie) oprószonych tartą bułką lub kasza manną (ze wskazaniem na tartą bułkę). Piecz w piekarniku nagrzanym do 180 °C przez około 40-50 minut, aż wierzch pasztetu wyraźnie się zrumieni. 

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Risotto z krewetkami

Uparłam się, że spróbuję risotta z ryżu do tego przeznaczonego. Że sprawdzę o co tyle hałasu, czy to faktycznie lepsze, bardziej risottowe i warte zachodu. I okazało się, że jest inaczej, choć nadal nie jestem na sto procent pewna czy lepiej (u domowników głosy podzielone, więc jak tu dojść do konkretnych i nie budzących sprzeciwu wniosków?).

Risotto z krewetkami
Składniki:
250 g ryżu arborio
300 ml wody
200 ml białego, wytrawnego wina
1 szkl. krewetek koktajlowych
1 szkl. świeżo startego, dojrzewającego sera

1 cebula
2 zabki czosnku
2 łyżki śmietany 30% (opcjonalnie)

2 ziarna ziela angielskiego
1 liść laurowy
sól, pieprz
2 gałązki rozmarynu
skórka otarta z 1 cytryny
1 łyżka oleju

Przygotowanie:
Obierz cebulę i czosnek. Cebule pokrój w drobną kostkę i zeszklij (ze szczyptą soli) na rozgrzanym oleju. Drobno posiekaj czosnek i dodaj do cebuli. Smaż minutę, następnie do naczynia dosyp ryż. Smaż kolejne 2-3 minuty. Wlej część płynu - tak by zakrywał ryż - dodaj liść laurowy i ziele angielskie i pozwól ryżowi na wchłoniecie płynu. Powtarzaj czynność uzupełniania płynu, aż ryż zmięknie (choć nie do końca, środek powinien być "na ząb", czyli powinien być lekko al dente). Wyjmij liść i ziela, dodaj krewetki, pozwól przez 5 minut połączyć się smakom, następnie wsyp ser oraz dodaj skórkę otartą z cytryny. Wymieszaj dokładnie. Jeśli risotto nie jest wystarczająco kremowe dodaj śmietanę (kwestia gustu, co do konsystencji). Na koniec  dopraw solą, pieprzem oraz posyp drobno posiekanym rozmarynem. 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Owsiano-orkiszowe muffiny na niedzielne śniadanie

Wiem! Kiedyś zrobiłam tu mały wykład, że preferuję polskie nazwy, że nie lubię anglicyzmów i wszystkich innych cyzmów wszędzie, gdzie istnieje polski odpowiednik. A jednak w przypadku tego wypieku jakoś babeczki, babki, czy bułki zupełnie mi nie pasują. Sama nie wiem czemu, ale tu muffiny są po prostu na swoim miejscu.

Tyle gwoli wstępu. Teraz czas na szybki przepis inspirowany wytrawnymi muffinami z  "Nigella gryzie"  na niedzielne śniadanie ciut inne niż zwykle.

Owsiano-orkiszowe muffiny z fetą i oliwkami
Składniki:
1/2 szkl. mąki pszennej
1/2 szkl. mąki owsianej
2/3 szkl. mąki orkiszowej
(mąki powinno być około 300 gram)
200 ml gęstego jogurtu naturalnego
2 jaja
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody oczyszczonej
1 łyżeczka soli
3 łyżki oliwy z oliwek
gałązka świeżego rozmarynu
garść czarnych oliwek bez pestek
100 g fety

Przygotowanie:
Włącz piekarnik i ustaw temperaturę na 180 °C.  Następnie wszystkie trzy mąki wymieszaj w misce. Dodaj resztę suchych składników, czyli sól, proszek do pieczenia i sodę i dobrze wymieszaj. Do drugiej, mniejszej miski wbij jaja, dodaj oliwę i jogurt i też dobrze wymieszaj, najlepiej widelcem, aż wszystkie składniki się połączą. Oliwki odsącz z zalewy i pokrój w plasterki. Fetę możesz pokruszyć lub pokroić w kostkę (mniejszą lub większą - jak wolisz). Rozmaryn drobno posiekaj, jeżeli boisz się ciut twardszych gałązek, możesz posiekać tylko listki. My się nie bolimy, więc poszło wszystko jak leci. Fetę, oliwki i rozmaryn dodaj do suchych składników i lekko przemieszaj. Następnie dodaj wszystkie mokre składniki i wymieszaj widelcem. Nie musi być bardzo dokładnie. Ważne, żeby mąka się rozprowadziła, a grudkami już się nie przejmuj. Formę do babeczek wypełnij papilotami i każdą z nich napełnij mniej więcej do 3/4. Piecz w piekarniku przez ok. 20-25 minut, aż muffiny się zarumienią. Podawaj na ciepło, najlepiej z masłem i świeżymi warzywami. 

wtorek, 24 lipca 2012

Szybki jagodowy dżem

Dziś będzie post spod znaku szybkie przetwory. Nie ukrywam, że smażymy sporo konfitur. Tych tradycyjnych, z dużą ilością cukru, z dziwnymi dodatkami, smażone minimum dwa, trzy dni. Jednak na naszym stole goszczą też te szybkie, z mniejsza zawartością cukru (dzięki Ci Boże za pektyny), często wręcz ascetyczne w swej prostocie. Dziś słów kilka o jagodach. 

Szybki jagodowy dżem

Składniki:
1 litr jagód (co daje lekko ponad 600 g owocu)
600 g cukru żelującego (1:1)

Przygotowanie:
Jagody dokładnie umyj. Przesyp do garnka docelowego, w którym będziesz przygotowywać dżem. Owoce zasyp cukrem żelującym, przemieszaj lekko, przykryj i odstaw na 3-4 godziny. Po tym czasie, gdy jagody puszczą lekko kolor, postaw garnek na gazie (kuchence elektrycznej, z fajerkami czy co tam jeszcze znajduje się w Twoim posiadaniu) i smaż przez kilka minut - najważniejsze żeby cukier rozpuścił się całkowicie. Od tego momentu musisz kontrolować zastyganie owocowej masy. Kiedy zacznie lekko gęstnieć pod łyżką, nadszedł najwyższy czas na test talerzyka. Przełóż łyżeczkę dżemu na zimny talerzyk, wstaw na minutę (lub trochę dłużej) do lodówki - po tym czasie dżem powinien być gęsty, tzn. po przeciągnięciu palcem dżem nie powinien się od razu zlać w całość, palec powinien zostawić ślad. Kiedy tak jest, dżem pakuj do wyparzonych słoików. Odwróć je na kilkanaście minut do góry dnem i voila. Mówiłam, że szybko. 


Na koniec pytanie: co myślicie o dżemie jagodowym z dodatkiem białej czekolady? Jakoś mi chodzi po głowie takie połączenie i nie wiem czy coś z tego wyjdzie. 

środa, 18 lipca 2012

Omlet z wędzoną makrelą i pietruszkowym sosem

Po jednym z odcinków programu "Dieta Agaty" spod moich rąk wyszedł omlet. Podobny to tego proponowanego  przez Agatę, a jednak inny. Sam omlet, jak omlet. Zbyt dużego pola do popisu nie ma. Jednak dodatki u mnie zdecydowanie bardziej nasze, takie trochę z rodzimego podwórka. 

Biszkoptowy omlet z wędzoną makrelą i pietruszkowym twarożkiem

Składniki:
2 jaja
1 łyżka maki pszennej
1/2 łyżeczka proszku do pieczenia
2 łyżki mleka
szczypta soli
1 łyżeczka oleju (do smażenia)
1/2 małej makreli
garstka świeżego szczypiorku

Sos:
100 g naturalnego serka homogenizowanego
pół pęczka natki pietruszki
1 ząbek czosnku
sól, pieprz 
oliwa z oliwek z tymiankiem i chilli


Przygotowanie:
Najpierw przygotuj sos. Serek, pietruszkę i czosnek zmiksuj na gładką masę. Dodaj sól, pieprz i oliwę do smaku. Następnie wybij pojedynczo jaja i oddziel białka od żółtek. Żółtka wymieszaj z mlekiem, mąką i proszkiem do pieczenia. Białka posól i ubij na sztywną pianę. Rozgrzej tłuszcz na patelni. Dodawaj małymi porcjami ubite białka do wcześniej ukręconej masy. Mieszaj delikatnie, żeby białka nie siadły. Tak przygotowane ciasto na omlet wylej delikatnie na rozgrzaną patelnie i smaż z obu stron do  uzyskania ładnego, złotego koloru. Na ciepłym omlecie ułóż oczyszczone mięso wędzonej makreli, pietruszkowy sos z serka i posyp szczypiorkiem w ilości wg uznania. I można wcinać. 


Dodam jednak na koniec, że Kamlot uznał za lepszy, omlet po złożeniu lekko podgrzany na maśle - podobno lepiej smaki przeszły. Ja polecam w obu wersjach, bo smaczny i zdrowy.

wtorek, 10 lipca 2012

Wędzone kurczę

Kurcze, to chyba najprostsza wędzonka jaką nam było dane przygotowywać. Ani tyle babrania, co przy kiełbasie, ani tyle czekania co przy szynkach i innych tego typu specjałach.

Wędzony kurczak
Składniki:
1 kurczak (ok. 1,5-2 kg)
1,5 l wody
2 listki laurowe
2 ziarna ziela angielskiego
150 g peklosoli

Przygotowanie:
Umyj kurczaka i przekrój go na pół (odetnij szyjkę i rozkrój mostek między piersiami). Następnie przygotuj kąpiel solankową.  Wodę (najlepiej filtrowaną lub przegotowaną, ale nie nie gorącą) wymieszaj z solą dodaj liście laurowe i ziele angielskie. Kurczaka umieść w garnku lub misce i zalej solanką. Przykryj i odstaw na minimum 20-24 godziny. Po tym czasie kurczaka trzeba sparzyć. W tym celu zagotuj wodę, odczekaj, aż lekko ostygnie (powinna mieć temperaturę 85-90 ° C). Parz kurczaka przez 10-15 minut. Wyjmij z wrzątku, zwiąż tak, aby nie rozpadł się podczas wędzenia i powieś w przewiewnym miejscu, żeby lekko obsechł. W tym czasie nagrzej wędzarnie do temperatury 50 ° C i wędź przez ok. 2 godziny. Po tym czasie podnieś temperaturę do 70-80 ° C i wędź jeszcze przez 10 minut. Po tym czasie kurczaka należy wyjąć z wędzarni i pozwolić mu spokojnie wystygnąć. I ot cała filozofia... a ile przyjemności.

sobota, 7 lipca 2012

Pietruszkowe pesto do smarowania

Czas lata to czas świeżych warzyw, aromatycznych ziół i jedzenia z rusztu. To wszystko powiodło nas, nie, nie na manowce, ale do utarcia własne pesto idealne. Taka prawie rodzima (bo warto by jeszcze zmienić oliwę, na olej lniany) wersja włoskiego sosu, ale tym razem na gęsto. Pesto naprawdę idealne do pit z rusztu czy grzanek.

Pietruszkowe pesto
Składniki:

1 pęczek natki pietruszki
30 gr migdałów
70 gr słonecznika
1/4 szkl. oliwy z oliwek
35 gr twardego, dojrzewającego sera
1 chilli (lub inna ostra papryczka)
2 ząbki czosnku
sól pieprz do smaku 


Przygotowanie:
Migdały sparz i obierz ze skórki. Upraż razem ze słonecznikiem na suchej patelni. Natkę pietruszki dokładnie umyj i umieść w pojemniku blendera, dzbanku miksera, moździerzu, czy innym cudzie. Dodaj obrany czosnek, chilli (z pestkami lub bez, jak wolisz) i zacznij miksować, ucierać. Dodaj ser (możesz go utrzeć lub pokroić w mniejsze kawałki), uprażone i lekko przestudzone nasiona i dalej ucieraj dodając powoli oliwę. Pesto jest gotowe, kiedy utrzesz je na gładką masę o w miarę jednolitej konsystencji. Dopraw solą i pieprzem. A teraz wystarczy już tylko dobra grzanka!