wtorek, 11 sierpnia 2015

Sierpniowa piekarnia - chleb toskański

Kolejne wspólne pieczenie chleba, nad którym czuwa Amber. W sierpniowej odsłonie prawie zwykły, drożdżowy pszenniak, niby zwykły, ale z tradycjami. Po prawdzie taki chleb, to nie jest to, co tofka lubi najbardziej, ale:
  • po pierwsze: nie można piec ciągle tego samego
  • po drugie: nie wszyscy domownicy mogą i powinni jeść moje ciężkie żytnie razowce, czy pszenne grahamy,
  • po trzecie: na te upały, taki lekki chleb, to wybór niemalże idealny. 



Przepis podaję oczywiście za Amber.

Chleb toskański (przepis z tej strony - klik)

Składniki:
1000g mąki typu 00 (u mnie zwykła pszenna mąka 550 mieszana z tortową 405)
700ml ciepłej wody
50g oliwy
2 łyżeczki cukru (zastąpiłam miodem)
4,5 łyżeczki suszonych drożdży

Przygotowanie:
1. Rozpuścić drożdże w ciepłej wodzie. Należy pamiętać, że woda ma być tylko lekko ciepła.

2. Umieścić mąkę na blacie i dodawać po trochu wodę z drożdżami, a następnie dodać wszystkie 
pozostałe składniki i wyrabiać przez co najmniej 10 minut.

3. Włożyć ciasto do miski, przykryć wilgotną ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia na nie mniej niż na 2 godziny w ciepłym miejscu. Gdy ciasto jest wyrośnięte (powinno podwoić swoją objętość), trzeba je jeszcze raz zagnieść na blacie podsypanym mąką, a następnie podzielić je na dwie lub więcej części, uformować bochenki, przykryć ponownie wilgotną ściereczką i pozwolić odpocząć przez godzinę.

4. Umieścić bochenki w piecu w temperaturze 230 ° C i piec przez około 20 minut, a następnie 20 minut w temperaturze 200 ° C, aż chleb zbrązowieje.


UWAGA: 
PS. Chleb przez pierwsze 20 minut piekłam w naparowanym piekarniku.
PS2. Do jednego z bochenków dorzuciłam trochę ziół (wyczytałam, że charakterystycznych dla Toskanii): około czubatej łyżeczki rozmarynu i sporą szczyptę szałwii.

Toskański chleb na blogach :)

11 komentarzy:

  1. Wspaniale Ci się upiekł! Dziękuję za wspólne letnie chwile!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, ale muszę przyznać, że Twój ładniejszy - u mnie to zawsze jakieś takie nieforemne wyłażą.

      Usuń
  2. Podobnie jak Ty stanowczo wolę cięższe chleby,
    ale czasami trzeba spróbować czegoś innego.;)
    Wersja z ziołami mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziołowa bardziej wyrazista jest :)

      Usuń
  3. No właśnie, nie można ciągle paść się tym samym chlebem!
    Ten chleb jest na upały, bo w Toskanii są one chlebem powszednim.
    Łdnie Ci sie upiekło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I na upały nawet się sprawdza, choć bardziej się przychylę do słó, ze się paść tym samym ciągle nie można :D

      Usuń
  4. Wspaniały chlebuś upiekłaś:) Idealanie się wpasował w tegoroczne, upalne lato:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja też jadam cięższe chleby, ale ten do oliwy jest idealny. Pięknie wyszedł:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O oliwy w sam raz... albo do domowego pesto :)

      Usuń