piątek, 11 lipca 2014

Épi po polsku

Nie wiem czy mogę jeszcze coś dodać w kwestii tego, że kocham piec. Fakt, że nie ciasta, ale te bardzie powszednie wypieki: chleby, bułki to moje królestwo. I żeby nie było nudno, to czasem coś sobie urozmaicam, a to formę, a to treść. Tu zdecydowanie szło o formę i tak powstało épi o polsku. Nie do końca tradycyjna, francuska, pszenna bagietka, ale w formie kłosa, wiec jak w pysk strzelił épi.


Épi po polsku

Składniki:
200 g zakwasu żytniego o wysokiej hydracji
300 g mąki pszennej razowej
200 g mąki pszennej 550
150 g wody
1 łyżeczka soli
5 g drożdży

Przygotowanie: 
Wsyp do miski obie mąki. Wymieszaj je. Dodaj zakwas, sól, wkrusz drożdże i zacznij wyrabiać stopniowo dodając wodę. Ciasto wyrabiaj do uzyskania jednolitej masy o gładkiej powierzchni, która w miarę nie klei się do rąk. 

Przykryj miskę lnianą ściereczką lub folią spożywczą i odstaw na min. godzinę w ciepłe miejsce, by ciasto popracowało. Kiedy przyszłe bagietki podwoją swoją objętość, wyjmij ciasto na stolnicę, zarób lekko, podziel na dwie równe części i uformuj jak zwykłą bagietkę. Teraz ciasto znowu musi odpocząć i urosnąć. Zostaw je więc na mocno omączonej stolnicy i nakryj bawełnianą ściereczką, którą jednocześnie oddziel od siebie bagietki. 


Po około 30 minutach ciasto powinno wyraźnie wyrosnąć i wreszcie zaczyna się zabawa w épi. Bagietkę przełóż po przekątnej na dużą blaszkę wyściełaną papierem. Weź nożyczki i ponacinaj ciasto pod kątem 45 stopni co 10-15 cm (zależy jak duże bułeczki chcesz osiągnąć), pamiętając by nie rozciąć go do końca.  Tak powstałe kawałki ciasta przekładaj na przemiennie raz na prawą, raz na lewą stronę uzyskując w ten sposób piękny, chlebowy kłos. 


Daj mu odpocząć na około 10 minut. W tym czasie nagrzej piekarnik do 220 stopni i naparuj go. Épi przed włożeniem do piekarnika spryskaj wodą. Piecz przez ok 10 minut z parą, po tym czasie wypuść parę,  zmniejsz temperaturę do 200 stopni i dopiekaj przez około 15-20 minut do uzyskania złotego koloru pieczywa. Épi po wyjęciu z piekarnika ponownie spryskaj wodą i pozostaw na kratce do wystudzenia. 





2 komentarze:

  1. Epi jak nic!
    Z razowym ,pazurem' bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten pazur też mi się bardzo podoba i co ważniejsze smakuje :)

    OdpowiedzUsuń