wtorek, 29 kwietnia 2014

Pieprzówka na jesienne przeziębienie

Dziś przedstawiamy banalną w przygotowaniu nalewkę. Pieprzówkę. Znakomicie rozgrzewa po chłodach i słotach jesiennych.


Pieprzówka:
Składniki:
- wódka
- pieprz ziarnisty (ok. 20 ziaren na 0,5l wódki)
- miód lub cukier (ok. 1 łyżki na 05,l wódki)

Przygotowanie:
Przyprawy, czyli pieprz - według preferencji: czarny, zielony, czerwony - wrzucamy do butelki, dolewamy miodu/dosypujemy cukru - dobrze sprawdza się cukier trzcinowy demerara, nadaje ładny kolorek. Butelkę zakręcamy, mieszamy i odstawiamy w zacienione miejsce na min. 2 tygodnie. Co jakiś czas warto butelką zamieszać, żeby się smaki wymieszały. Po czasie na "przegryzanie" na dnie zbierze się delikatny osad, czyli różne pyłki z powierzchni pieprzu i nierozpuszczalne składniki miodu, czy też cukru. Można konsumować z nimi, ale wygląda to mało reprezentacyjnie i mało apetycznie. Osad usuniemy poprzez przefiltrowanie nalewki. Metod filtrowania jest wiele, ja przy niewielkich ilościach stosuje pustą, czystą butelkę, do niej włożony lejek, do którego wepchnięty jest wacik kosmetyczny. Przez taki filtr powoli przecieka sobie nalewka. Dla lepszego efektu można filtrowanie powtórzyć. Należy pamiętać by wacika, czy też waty nie upchać za mocno, gdyż utrudni to, a nawet może uniemożliwić przesiąkanie nalewki. Po przefiltrowaniu pozostałe ziarenka można albo przeznaczyć do doprawienia potraw, wyrzucić lub wrzucić z powrotem (ja wybieram tę opcję, gdyż ładnie wyglądają i nie trzeba opisywać butelki - zawartość jest łatwa do rozpoznania.
Zaletą tej banalnej nalewki jest duży wpływ na "smak" bazy nalewki, dlatego można ją robić z najtańszych wódek, które w postaci czystej są wątpliwą przyjemnością dla bardziej wyrafinowanych konsumentów.

Serwowanie:
Na zimno, jak tradycyjne  alkohole czyste, ale zalecam jako dodatek do różnych "zimowych" ala grzańcowych mieszanek herbat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz