Pyszny zakwasowiec z orzechami laskowymi


Ten chleb znalazłam w listopadowej Weekendowej Piekarni. I okazał się być naprawdę genialny. Mało wymagający. Głęboki w smaku. Do niedawna mój faworyt pojawiający się u nas praktycznie co weekend. Zawsze w lekko zmienionej formie. A to bez dodatków, a to ze śliwką, a to jakimś ziarenkiem. Do zdjęć pozowała wersja z orzechami laskowymi. 
Chleb na zakwasie z orzechami laskowymi
Składniki:
250 g zakwasu żytniego dokarmionego  min. 12 godzin wcześniej
350 g mąki żytniej
320 g mąki pszennej razowej
16-18 g soli
30 g miodu (1 łyżka)
100 g jogurtu naturalnego
300 g ciepławej wody
50 g orzechów laskowych

Przygotowanie: 
Wymieszaj wszystkie składniki na końcu dodając orzechy. Wysmaruj dokładnie keksówki (taka ilość ciasta powinna wystarczyć na dwie małe sztuki) i włóż do nich ciasto, mocno dociskając do dna. Tak przygotowane formy odstaw w ciepłe miejsce i czekaj cierpliwie aż ciasto wyrośnie - najmuje mu to zazwyczaj kilka ładnych godzin, nawet całą noc, aby przyspieszyć ten proces możesz dodać odrobinę drożdży, które podpędzą ciasto. Następnie nagrzej piekarni do ok. 200-210 °C. W tej temperaturze piecz chleb przez ok 40 minut, następnie podnieś temperaturę do 230 °C i dopiekaj jeszcze przez 20 minut.  

Chleb wyjmij i studź na kratce.

Komentarze

  1. Pycha. A właśnie miałam ochotę na taki zakwasowiec. Myślę, że dodam do niego orzechów wloskich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z włoskimi pewnie będzie równie smaczny.

      Usuń
  2. Niestety mam uczulenie na orzechy.
    Musiałabym je wszystkie wydłubać...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze może być wersja bezzzz...

      Usuń
  3. a Ty cały czas w chlebach :) ja robiłam bułki wczoraj i jak zwykle placki wyszły i w dodatku się przykleiły do blachy i odkleić nie mogłąm haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A siedzę. Raz w tygodniu piekę. Całkiem to miłe. A bułki to ostatnio na pracową wigilię piekłam.
      ps. placki też dobre :)

      Usuń
  4. skoro pieczesz go co weekend to naprawdę musi być pyszny. Może się skuszę, mój zakwas po niedawnych kłopotach jest teraz świetny, w sam raz na taki razowiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, skuś! Teraz mała zmiana i piekę własną wersję owsianego jakiejś kulinarnej magazynowej

      Usuń
    2. Zrobię :) może nawet wcześniej niż myslałam, bo siedzę teraz z chorym dziewczątkiem w domu. Jak dojdzie do siebie to do kuchni się wyrwę.

      Usuń
  5. Twoja młodsza "podopieczna" właśnie wróciła. Boże jak się zestresowałam! Myslalam ze usunęłaś tego bloga. Musialam Cię googlować!!! jezuniu. Tym razem come back na dobre. Co u Ciebie?? Boze ten chleb od Ciebie kusi mnie od roku chyba. Ale ja mam chyba jakiś hamulec przed pieczeniem pieczywa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że nie usunęłam do dodałam kolejnego. Mogę kiedyś wysłać jakiś bochenek ;) A o hamulcach trzeba zapomnieć i ostra jazda bez trzymanki.
      ps. U mnie bez zmian w sumie. Stare śmieci... ale jakie dobre, bo moje.

      Usuń
    2. To podeślij mi bochenek. Kocham domowy chleb!
      Muszę koniecznie obczaić nowego bloga ale tymczasem zmykam do pracy :* trzymaj się ciepło Tofka!

      Usuń
  6. A ja go mam dzisiaj w wersji z kminkiem:)
    Z orzechami robiłam, ale włoskimi.
    Następny będzie z laskowymi:)
    Pycha!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ewidentnie coś w sobie ma ten chleb. Bo jak widać smakuje nie tylko mnie. Kminek... o tym nie pomyślałam. Trzeba będzie nadrobić :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty