poniedziałek, 2 lipca 2012

Ziołowy bochen na drożdżach

Jakiś rok temu zostałam obdarowana przez Ciotulę książką o wypieku chleba autorstwa Barbary Jakimowicz-Klein. Kilka chlebów się upiekło, ale wszystko odbywało się w wielkiej tajemnicy właściwej dla wersji testowych. Okazało się, że chleb na zakwasie to lekki niewypał - dobra, przyznaję, że odpuściłam sobie po pierwszej skórce z zakalcowatą kluchą w środku, ale drożdżaki wychodzą całkiem, całkiem. A poniżej jeden z nich (lekko przeze mnie zmodyfikowany, który swego czasu gościł na naszym stole prawie co tydzień.


Ziołowy bochen
Składniki:
300 g mąki pszennej chlebowej
200 g maki pszennej razowej
10 g drożdży piekarskich 
300 ml ciepłej wody
50 ml ciepłego mleka
1 łyżka miodu
1 łyżeczka soli
1 łyżeczka posiekanego chilli
3 ząbki czosnku
1 łyżeczka posiekanego rozmarynu,
1 łyżeczka posiekanego tymianku

Przygotowanie:
Drożdże rozprowadź w ciepłym mleku wymieszanym z miodem.  Daj drożdżom spokój na kilka minut. Do miski wsyp obie mąki, przemieszaj je lekko ręką i dodaj podrośnięty zaczyn. Powoli, wyrabiając ciasto, dodawaj do masy mąkę. Następnie dodaj sól i wyrabiaj ciasto przez 5 - 10 minut - w misce, na stolnicy, jak Ci wygodniej. Kiedy ciasto będzie już jednolite i elastyczne uformuj z niego kulę i umieść w lekko naoliwionej misce. Przykryj ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na około 1-1,5godziny.

Gdy ciasto zwiększy swoją objętość wrób w nie zioła. Uformuj bochenek, umieść w oprószonym mąką koszyku i odstaw na 30 minut.  W tym czasie nagrzej piekarnik do 200 ° C. Chleb piecz około godziny, do czasu aż skórka zrobi się smacznie brązowa, spód wyda głuchy dźwięk.

Taki bochenek jest bardzo aromatyczny, a przez dodatek mąki razowej nie jest czysto biały i nabiera bardziej rustykalnego charakteru.

3 komentarze:

  1. Piękny!
    I tyle w nim smaków.
    Uwielbiam chleby z ziołami:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ty to masz ale dar do chleba!pycha

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dziękuję dziewczyny. Gosia, jeszcze się okaże, ze po Twoim komentarzy wrócę do regularnego pieczenia.

    OdpowiedzUsuń