niedziela, 28 kwietnia 2013

Orkiszowe, śniadaniowe

Ot szybkie orkiszowe bułki. Idealne na śniadanie. Wdzięczne w robocie i spożyciu. I co tu więcej gadać... czas na przepis.

Orkiszowe bułeczki
Składniki:
1 szkl. mąki pszennej
1,5 szkl. mąki orkiszowej
1 szkl. wody
5 gr drożdży piekarniczych
0,25 łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
1 łyżka miękkiego masła

Przygotowanie:
Z odrobiny ciepłej wody, cukru i drożdży przygotuj zaczyn. Odstaw go w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. Kiedy zaczyn ruszy, wymieszaj wszystkie składniki i wyrabiaj ciasto przez 5 - 10 minut. Ciasto włóż do lekko natłuszczonej miski i odstaw na 40-60 minut do wyrośnięcia (ciasto powinno podwoić swoją objętość). Następnie lekko zagnieć ciasto i uformuj bułeczki, które połóż na blasze z papierem do pieczenia. Przykryj ściereczką i znowu odstaw do wyrośnięcia (30 minut powinno wystarczyć). Piecz bułki w piekarniku nagrzanym do 180 - 200 stopni przez 25 minut, aż pieczywo nabierze ładnego złotego koloru.


czwartek, 25 kwietnia 2013

Szybki cydr (cydr kartonikowy)

Nie od dziś wiadomo, że Polska jabłkiem stoi. Jest jednym z największych producentów jabłek na świecie oraz oczywiście produktów jabłkowych. Do nich zaliczmy też cydr, który od ok. roku wdziera się na polski rynek i coraz częściej widzimy na półkach sklepowych obok piwa dziwne puszki i butelki z banderolą (niestety cydr klasyfikowany jest jak wina, co się z tym wiąże - inna akcyza itp). Dzisiejszy przepis pokaże jak każdy (dosłownie każdy!) może przyrządzić szybki cydr z soku jabłkowego z kartonika.



Surowce:

- sok jabłkowy (ilość zależy od posiadanego naczynia, w którym będziemy cydr nastawiać)
- drożdże winiarskie (ja używam te, które akurat mam pod ręką, standardowa paczka wg opisu wystarczy na 25l wina/cydru)
- cukier (może być puder - lepiej się rozpuści) - do refermentacji (ok. łyżeczki na każdy litr cydru)
- słodzik - jeśli mamy ochotę na cydr słodki

Sprzęt:

- butla - jakakolwiek butla, do której da się dokupić korek gumowy i przytkać (korki takowe są dostępne w chwili obecnej niemal w każdym markecie oraz na allegro i innych sklepach internetowych). Na butlę taką nada się np. butla z 5l wody, bądź szklana 5-cio litrowa butla z wina z biedronki (wino wbrew pozorom zdatne do picia). Ja od 2-3 lat stosuję butlę 18,9l z wody do dystrybutora (takie jakie są stosowane w biurach i budynkach użyteczności publicznej)
- wspomniany wyżej korek
- rurka fermentacyjna
- wężyk do przelewania (przydatny, aczkolwiek bez jego użycia też się da)
- butelki w które będziemy zlewać cydr do przechowywania.

Przygotowanie:

Na początek należy zapoznać się z instrukcją przygotowania tzw. matki drożdżowej, dokładny sposób podany jest na opakowaniu drożdży. Możemy rozróżnić w zasadzie dwa rodzaje drożdży, aktywne, które w zasadzie nie potrzebują czasu by "ruszyć" (nie ma potrzeby przygotowywania "matki") oraz te, które wymagają namnożenia.
Gdy już ustalimy jakie drożdże mamy i przygotujemy je do dodania, przelewamy prawie cały sok do butli (proponuję zostawić litr lub dwa i dodać je po paru dniach, gdyż sok fermentując bardzo się pieni i łatwo o to, by "wyszedł" przez rurkę). Taką mieszaninę soku z drożdżami odstawiamy w miarę ciemne miejsce o stałej temperaturze. My trzymamy go w mieszkaniu, wtedy fermentacja przebiega szybko ,może również to być piwnica, garaż itp.
Po ok. miesiącu bierzemy nasz prawiecydr i ostrożnie zlewamy z nad osadu, który się zebrał na dnie (tak, naprawdę tyle drożdży się tam namnożyło). Jeśli mamy drugą butlę - to żaden problem, zlewamy odstawiamy na jeszcze jakiś tydzień czy dwa, jeśli nie mamy, to możemy już butelkować.
Jedno ostrzeżenie  - jeśli zabutelkujemy zbyt wcześnie (lub np. nastaw fermentował w niskiej temperaturze), to istnieje możliwość, że gaz powstający podczas fermentacji resztek cukru z soku, może wysadzić opakowanie więc lepiej poczekać dłużej niż za krótko.
Gdy już uznamy, że czas butelkować, należy odpowiednią ilość butelek dokładnie wyszorować. My stosujemy różne butelki, od butelek z piw wszelakich z krachlami (zarówno but. szklane jak i plastikowe), butelki z wszelkiej maści szampanów, a w najbliższym czasie będziemy butelkować w butle 1l z piwa browaru Opat (Czechy).
W chwili obecnej należy podjęć dwie strategiczne decyzje - czy chcemy cydr wytrawny (taki jest w chwili obecnej) czy słodki oraz czy zadowolimy się lekkim nagazowaniem, czy dodamy nieco cukru, by "podkręcić" bąbelki.
Jeśli chcemy słodki - dodajemy do każdej butelki (lub do całości - jak komu wygodniej, jedynie należy pamiętać, że mieszając baniakiem znów wzniesie się osad, który zdążył opaść, zawsze można przelać do innego naczynia, to ułatwi sprawę i rozwiąże problem). Zalecam dobór słodzika metodą testową - nalać 0,5l do szklanki i dodać np. 1 rozkruszoną tabletkę słodzika i skosztować, czy wystarczy czy jeszcze nam mało.
Analogicznie postępujemy z dodatkiem cukru, który zostanie przefermentowany w butelce i da nam przyjemne szampanowe bąbelki. Można albo indywidualnie do butelki albo do całosci dodać odpowiednią ilość. My stosujemy 1 łyżeczkę na 1l butelkę. Zalecam ostrożność z dodawaniem cukru, zbyt duża ilość = dużo gazu w butelce = bum! = strata pysznego napoju.
Gdy już w butli mamy słodzik, cukier i cydryk możemy zamykać butelki i umiejscowić w chłodnym miejscu. Piwnica bądź lodówka będą znakomite.
Konsumpcję można zacząć po ok. tygodniu, nie należy również butelek przechowywać zbyt długo, gdyż ze względu na niski poziom alkoholu (ok ~3-4%) nie jest on zbyt trwały, myślę że ok. pół roku wytrzyma (jeśli mnie pamięć nie myli nasz tyle stał). Najlepszy efekt nagazowania i smakowy uzyskuje się po ok 2 miesiącach.
Powodzenia, smacznego i na zdrowie!  



PS.
Gdyby dla kogoś to 4% to zdecydowanie mało, wystarczy na samym początku do soku dodać cukru. W dużym uproszczeniu 17g cukru = 1% w litrze, taki wzmocniony nastaw należy oczywiście dłużej trzymać w butli.

sobota, 13 kwietnia 2013

Kiełbasa w wersji podstawowej

Najbardziej podstawowy przepis na kiełbasę. A wersji smakowych może być naprawdę mnóstwo. Próbowaliśmy napaprykowanej, czosnkowej, szałwiowej, kminkowej. Pewnie i wynalazki ziołowe się tu zaczną pojawiać. Ale na początek wersja bardzo podstawowa, co nie znaczy, że mniej smaczna. 

Kiełbasa
Składniki:
1 kg mięsa wieprzowego
200 g tłuszczu (pachwina, podgardle, a nawet słonina)
22 g soli peklowej (choć może być i zwykła kamienna)
1/2 łyżki ziaren kolendry
1/2 łyżki majeranku
1/2 łyżki świeżo zmielonego pieprzu
2 średnie ząbki czosnku
jelita



Przygotowanie:
Postępujemy dokładnie tak samo jak w przypadku białej kiełbasy, czyli mięso mielimy na dużych oczkach i doprawiamy. Mieszamy wszystko dokładnie i odstawiamy mięso w chłodne miejsce - najlepiej do lodówki na 1 dzień, żeby smaki się połączyły. Następnie mięso pakujemy w jelita i wieszamy gotową kiełbasę do lekkiego podsuszenia - noc w zupełności wystarczy. Następnie wędzimy w temperaturze 40-50 stopni przez 3 - 3,5 godziny. Ważne, żeby najpierw rozgrzać wędzarnik do wyższej temperatury ok. 50-60 stopni (przy wkładaniu kiełbasy temperatura spadnie do odpowiedniego poziomu) i początkowo wędzić w rzadkim dymie. Na ostatnie 20-30 minut podnosimy  trochę temperaturę, mniej więcej do 60 stopni. Po tym czasie kiełbasę wyjmujemy. Można ją sparzyć, ale odkryliśmy, że lepiej smakuje nie traktowana wodą i wystarczy nam wędzenie, bo już po takiej obróbce nadaje się do spożycia. Kiełbasę wieszamy do podsuszenia w przewiewnym miejscu. W kuchni "dojrzeje" w około 3 dni, w piwnicy w ponad tydzień. Lekko podsuszona  jest najsmaczniejsza. 

* Zdjęcie Małgosia z bloga Smaki Alzacji